📣 Ruszają zapisy na przygotowania do E8 z matematyki!

Zapraszam uczniów począwszy od klasy 7 na systematyczne przygotowania do egzaminu ósmoklasisty z matematyki.

Pracujemy w małych grupach, z podziałem według poziomu zaawansowania, tak żeby każdy mógł robić postępy na miarę swoich możliwości.

✅ zajęcia 90 minut
✅ małe grupy
✅ poziom dopasowany do uczniów
✅ online i stacjonarnie

Więcej informacji po zgłoszeniu przez formularz:
👉 https://pieczarkiiprzyjaciele.edu.pl/contact/

Moje matematyczne 5 groszy – po czym rozpoznać dobrego nauczyciela

Zapytałem dzieci, po czym rozpoznają dobrego nauczyciela

Cześć, cześć! Tutaj moje kolejne matematyczne 5 groszy. Dzisiaj temat dość odważny, bo postanowiłem zapytać moich uczniów – tych młodszych nastolatków, którzy powoli przestają być dziećmi – o to, po czym właściwie rozpoznać dobrego nauczyciela.


Na pytania:

  1. Po czym rozpoznać dobrego nauczyciela?
  2. Co takiego robi i czego NIE ROBI, że można go nazwać dobrym nauczycielem?
  3. Czego więcej oczekujesz od dobrego nauczyciela?

dzieci odpowiedziały na kartkach, które zeskanowałem i przesłałem do analizy przez AI – oto wynik:


1. Główne podsumowanie

Dla uczniów dobry nauczyciel to przede wszystkim ktoś, kto:

  • dobrze tłumaczy materiał,
  • pomaga, kiedy uczeń czegoś nie rozumie,
  • jest miły, spokojny i wyrozumiały,
  • nie krzyczy, nie wyśmiewa i nie poniża,
  • nie zaskakuje kartkówkami i testami,
  • ocenia sprawiedliwie,
  • tworzy dobrą atmosferę na lekcji,
  • widzi ucznia jako człowieka, a nie tylko osobę do oceniania.

Najmocniejszy sygnał: uczniowie nie oczekują „łatwego” nauczyciela w sensie braku wymagań. Oczekują raczej nauczyciela, który tłumaczy do skutku, pomaga i nie używa ocen ani kartkówek jako presji lub kary.

2. Wektory odpowiedzi

Wektor 1: Zrozumiałe tłumaczenie

To najczęściej powtarzający się kierunek odpowiedzi.

Uczniowie piszą, że dobrego nauczyciela poznaje się po tym, że:

  • dobrze tłumaczy,
  • pomaga zrozumieć materiał,
  • potrafi wyjaśnić zadanie,
  • tłumaczy ponownie, kiedy ktoś nie rozumie,
  • przygotowuje do testów,
  • po jego lekcji uczeń potrafi sam rozwiązać zadanie.

To jest bardzo mocny sygnał: uczniowie mierzą jakość nauczyciela skutkiem uczenia, a nie samym prowadzeniem lekcji.

Wektor 2: Pomoc zamiast zawstydzania

Drugi silny kierunek to oczekiwanie pomocy w sytuacji trudności.

Pojawiają się odpowiedzi typu:

  • pomaga przy tablicy,
  • nie zostawia ucznia samego,
  • nie każe robić czegoś, czego uczeń nie rozumie,
  • nie daje złych ocen tylko dlatego, że ktoś czegoś jeszcze nie umie.

Uczniowie szczególnie mocno reagują na sytuację tablicy, odpowiedzi ustnej i publicznego błędu. Dla nich dobry nauczyciel to ktoś, kto nie robi z niewiedzy sytuacji upokorzenia.

Wektor 3: Sprawiedliwe ocenianie

Wielu uczniów pisze o ocenach, jedynkach, kartkówkach i testach.

Oczekują, żeby nauczyciel:

  • nie stawiał złych ocen pochopnie,
  • nie oceniał „dla zasady”,
  • nie robił kartkówek nagle,
  • nie robił testów zbyt często,
  • nie karał oceną za niezrozumienie,
  • brał pod uwagę przygotowanie ucznia i kontekst.

Ocena jest przez uczniów odbierana nie tylko jako informacja zwrotna, ale często jako narzędzie nacisku. To ważny sygnał diagnostyczny.

Wektor 4: Bezpieczeństwo emocjonalne

Uczniowie często używają słów: miły, spokojny, nie krzyczy, nie mówi niemiło, nie wyśmiewa, nie poniża.

Dobry nauczyciel to dla nich ktoś, kto:

  • nie krzyczy,
  • nie drwi,
  • nie poniża,
  • nie wyśmiewa,
  • nie mówi niemiło,
  • nie buduje lęku.

Ten wektor jest bardzo silny. Uczniowie wyraźnie łączą jakość nauczania z atmosferą bezpieczeństwa.

Wektor 5: Przewidywalność i brak zaskoczenia

Dużo odpowiedzi dotyczy kartkówek, testów i sprawdzianów.

Uczniowie oczekują:

  • mniej niezapowiedzianych kartkówek,
  • mniej nagłych testów,
  • lepszego przygotowania do sprawdzianów,
  • niewstawiania ocen na koniec bez wcześniejszego jasnego sygnału,
  • niewymagania czegoś, czego nie było uczone.

To pokazuje, że dla uczniów dobry nauczyciel to nie tylko ktoś sympatyczny, ale też ktoś przewidywalny i fair proceduralnie.

Wektor 6: Relacja i traktowanie ucznia

Pojawia się oczekiwanie, aby nauczyciel znał sytuację ucznia, był wyrozumiały i traktował ucznia indywidualnie.

Widoczne są odpowiedzi związane z:

  • sytuacją rodzinną,
  • dużą liczbą przedmiotów,
  • zmęczeniem,
  • potrzebą zrozumienia, że uczeń ma też inne obowiązki.

To wskazuje, że uczniowie chcą, aby nauczyciel widział szerszy kontekst: nie tylko „mój przedmiot”, ale całe życie szkolne ucznia.

Wektor 7: Atmosfera lekcji

Kilku uczniów pisze o „fajnej atmosferze”, żartach, miłym zachowaniu, ciekawym prowadzeniu lekcji.

Dobry nauczyciel:

  • czasem zażartuje,
  • robi dobrą atmosferę,
  • angażuje się,
  • prowadzi lekcję tak, żeby chciało się uczestniczyć.

To nie jest główny, ale wyraźny wektor: uczniowie chcą lekcji, która nie jest tylko egzekwowaniem materiału.

Wektor 8: Koncentracja i nieodchodzenie od tematu

Pojawia się też głos, że nauczyciel nie powinien za dużo mówić o rzeczach niezwiązanych z lekcją.

Uczniowie oczekują:

  • mniej dygresji,
  • bardziej konkretnego tłumaczenia,
  • niewchodzenia w poboczne tematy,
  • jasnej struktury lekcji.

To ciekawy kontrapunkt: uczniowie chcą miłej atmosfery, ale nie chcą chaosu.

3. Najbardziej nietypowe odpowiedzi

1. „Fajne kartkówki, na których można ściągać”

To odpowiedź nietypowa i raczej uczniowsko-żartobliwa. Pokazuje perspektywę „dobry nauczyciel = mniej stresu / więcej luzu”, ale nie jest reprezentatywna dla całego zbioru.

2. „Nie mam oczekiwań, bo niezależnie od stylu nauczyciela to uczeń ma się dostosować”

To bardzo nietypowa odpowiedź, bo większość uczniów formułuje oczekiwania wobec nauczyciela. Tu pojawia się postawa odwrotna: odpowiedzialność za dostosowanie zostaje przeniesiona na ucznia.

3. „Więcej przerw podczas lekcji, żeby wstać z krzesła i się rozciągnąć”

To ciekawy, konkretny sygnał dotyczący potrzeb fizycznych uczniów. Nie chodzi o ocenianie ani tłumaczenie, ale o higienę pracy na lekcji.

4. „Żeby brał pod uwagę, że mamy 12 innych przedmiotów”

To odpowiedź mocno systemowa. Uczeń nie mówi tylko o jednym nauczycielu, ale o przeciążeniu całym planem szkolnym.

5. „Żeby nie poniżał innych nauczycieli”

Nietypowe, bo większość odpowiedzi dotyczy relacji nauczyciel–uczeń. Tutaj uczeń zauważa kulturę komunikacji między dorosłymi albo sposób mówienia o innych nauczycielach.

6. „Żeby mniej gadał o niepotrzebnych rzeczach”

To także nietypowe, bo zwykle uczniowie chcą więcej tłumaczenia. Tu oczekiwanie jest inne: mniej dygresji, więcej konkretu.

7. „Dobry nauczyciel to młody nauczyciel, bo będzie fajniejszy”

To odpowiedź oparta na stereotypie wieku. Nietypowa, ale pokazuje uczniowskie skojarzenie: młodszy = bliższy, luźniejszy, bardziej zrozumiały.

4. Wniosek ogólny

Z odpowiedzi wyłania się bardzo spójny obraz: uczniowie chcą nauczyciela kompetentnego dydaktycznie, spokojnego relacyjnie i sprawiedliwego proceduralnie.

Najważniejsza triada brzmi:

dobrze tłumaczy — pomaga — nie zawstydza.

Dziękujemy za świetny czas nad Stawem Rynas!

Za nami warsztat przyrodniczy o tym, co w lesie można znaleźć, zobaczyć, rozpoznać, przygotować i… zjeść.

Było wszystko, co powinno być: słońce, ciepło, błoto, woda, dziecięca ciekawość i mnóstwo odkryć. Obserwowaliśmy młode dzięcioły, oczekujące na pożywienie w dziupli wykutej w martwej brzozie. Łowiliśmy do obserwacji kijanki, żaby, ropuchy, rybie pijawki i wodne chrząszcze. Przyglądaliśmy się temu, co żyje tuż obok nas, a czego zwykle nie zauważamy.

Ania poprowadziła nas z niezwykłym entuzjazmem przez nieznany dzieciom i dorosłym świat przyrody – dziękujemy!!!

A potem przyszedł czas na kuchnię terenową.

Na gazie smażyliśmy niezapomniane placki z kwiatami bzu — i nie tylko. Były też liście buka, pokrzywy i wszystko to, co udało się znaleźć i sensownie wykorzystać. Do tego sos z czosnkiem niedźwiedzim. No i ziołowa herbatka.

Pycha! Pycha! Pycha! 😋

Jedliśmy, rozmawialiśmy i dobrze się bawiliśmy. Dzieci nie chciały wracać do domu…

Dziękujemy wszystkim za obecność, za świetną atmosferę i za wspólnie spędzony czas. Do zobaczenia następnym razem — również w terenie.

Najbliższe spotkanie planujemy w sobotę, 20 czerwca. Mamy nadzieję, że będzie szkolenie z off-gridu i do tego coś przyrodniczego. 🔥

Do zobaczenia!

Lekcja bez słów – Moje matematyczne 5 groszy

Nauczyciel też ciągle się uczy

Moim zdaniem nauczyciel powinien nieustannie się uczyć. Dzisiaj nauczyłem się czegoś nowego. Poprowadziłem całą lekcję „bez ani jednego słowa”. To była lekcja z klasą pierwszą.

Dlaczego tak? Ponieważ w szkole, w której uczę, odbywa się duży, duży, duży remont. Wyłączone jest z użytkowania jedno skrzydło budynku i dwie klasy pierwsze wylądowały w dotychczasowej szkolnej auli. Pomiędzy tymi dwiema klasami — pierwszą A i pierwszą B — jest zaledwie przepierzenie. No trzeba „nie lada sztuki”, żeby poprowadzić skutecznie i efektywnie lekcję, nie przeszkadzając sobie nawzajem.

Klasa pierwsza A miała w czasie mojej lekcji język angielski. Anglistka bardzo potrzebowała mówić do dzieci i słyszeć też, co one do niej mówią. Ja natomiast poprowadziłem na zastępstwie lekcję matematyki. Lekcję matematyki z dodawania.

Lekcja bez słów, której długo nie zapomnę

Wykonaliśmy razem z dziećmi kartę pracy, która służyła do tego, żeby wykonywać działania — działania, które dzieci widziały po wyrzuceniu kostek: dwóch kostek matematycznych, sześciościennych albo dziesięciościennych, w zależności od potrzeby.

Oczywiście przez chwilę miałem przynajmniej „tłumacza”. Najpierw pokazałem, co trzeba zrobić. Trochę „na migi”, trochę oczami, trochę palcami, trochę pisząc na tablicy. Pokazałem też wzór tej karty pracy na tablicy. Potem rozejrzałem się po klasie. Szukałem kogoś, kto zrozumiał, co chcę przekazać i co jest do zrobienia.

I to zrozumienie zobaczyłem w oczach Natalki. Na tablicy napisałem: „Wytłumacz proszę kolegom i koleżankom.” Niesamowite. Natalka po prostu wstała z ławki i zaczęła chodzić od kolegi do kolegi, od koleżanki do koleżanki. Wyjaśniała, co jest do zrobienia.

Nie powiedziałem ani słowa. Czasami tylko zastukałem w ławkę, chcąc zwrócić uwagę dzieci. A dzieci? Były niesamowite. Po prostu niesamowite. Przyjęły to z zaciekawieniem. Pracowały w ciszy, w skupieniu, chcąc wiedzieć, co będzie dalej.

Także nauczyłem się dzisiaj nowej metody. Wcześniej już wiedziałem, że mówienie do dzieci szeptem wywołuje taki efekt, że dzieci również zaczynają porozumiewać się szeptem.

Tutaj mała dygresja. Tego nauczyłem się kiedyś w Zakopanem, w sanatorium, do którego jeździłem. Pewnego razu nasza wychowawczyni zachorowała na gardło. Nie mogła mówić, ale nie chciała iść na L4. Mówiła więc do nas szeptem. I my wszyscy również zaczęliśmy mówić szeptem.

To wspomnienie zostało mi po dziś dzień i tej metody też czasami używam. Natomiast lekcja „bez słów” — przynajmniej tych głośno wypowiedzianych — jest dla mnie pewną nowością. I dużą też radością.

Matematyka w ciszy, czyli moje dzisiejsze 5 groszy

Myślę, że dzieci będą pamiętały tę lekcję dodawania. Będą pamiętały też mnie. Tak to wyglądało. Tak to wyglądało. Zawsze nauczyciel może nauczyć się czegoś nowego, jeśli tylko jest taka potrzeba.

Po lekcji nauczycielka wspomagająca — czy współorganizująca, jak to się teraz mówi — sama do mnie podeszła i powiedziała, że „niesamowite to było”. Bo rzeczywiście dałem przestrzeń Magdzie, nauczycielce języka angielskiego, żeby ona mogła swoją lekcję poprowadzić. A dzieci z równoległej klasy pierwszej niczego nie straciły.

Także moje „matematyczne 5 groszy” również i dziś. Pozdrawiam Was serdecznie. Warto się uczyć. Wtedy dzieci jeszcze więcej zyskują.

Zapraszamy Was na warsztat przyrodniczy !

Cześć! 🌿 Zapraszamy Was na warsztat przyrodniczy w najbliższą sobotę 23 maja do Dąbrowy Górniczej.

To będzie element programu Rodzina Gotowa na Trudne Czasy i jego tematem będzie leśne pożywienie.

Warsztat poprowadzi Ania, a dziać będzie się naprawdę sporo:

✨ Zobaczymy, co można zjeść w naszym lesie – będziemy to zbierać, przyrządzać i smakować.

✨ Przyjrzymy się bliżej żabom – płazy są w Polsce chronione, więc nie będziemy ich jeść, ale powiemy wam, jak to zrobić w razie trudnych czasów.

✨ Posłuchamy ptaków i nauczymy się rozróżniać ich głosy.

Zapraszamy Was całymi rodzinami! Pogoda jest zamówiona – choć dziś pada deszcz, w sobotę ma już być ciepło i słonecznie. Szczegóły organizacyjne:

📍 Miejsce spotkania: Park Podlesie w Dąbrowie Górniczej, skąd przejdziemy do stawu Rynas.

🗺️ Link do miejsca spotkania: https://share.google/NbQYkd2oXBwdeEt56

🕚 Start: godzina 11:00 (warsztat potrwa 3 godziny, do godziny 14:00). Zapisy: Zgłaszajcie się przez Messenger, przez WhatsAppa czy przez formularz kontaktowy na stronie:

🌐 https://pieczarkiiprzyjaciele.edu.pl/. Dodatkowo w drugim tygodniu lipca zapraszamy was na biwak! 🏕️ Więcej informacji znajdziecie pod tym linkiem: 🔗 https://rodzinnybiwak.lovable.app/. Do zobaczenia! 👋

Jak uczyć na błędach, a nie mimo nich?

Witajcie na blogu pieczarkiiprzyjaciele.edu.pl!

Dziś chciałbym się z Wami podzielić moimi „pięcioma groszami” refleksji po niedawno zamkniętym pierwszym miesiącu pracy w szkole publicznej. To dla mnie niezwykle ciekawe doświadczenie – zarówno z perspektywy nauczyciela matematyki, jak i tutora czy wychowawcy. Przez ostatnie cztery tygodnie w klasach szóstych i siódmych mierzyliśmy się z ułamkami oraz pierwiastkami, a moim głównym celem było upewnienie się, że dzieci nabędą najważniejsze umiejętności w tych obszarach.

Jak pracujemy na co dzień

Gdy uczę, każda lekcja ma konkretny cel, o którym uczniowie wiedzą. Dużo pracujemy na zajęciach, a stałym elementem są liczne kartkówki – w ciągu trzech tygodni napisaliśmy ich około dwudziestu. Co ważne, dzieci się ich nie boją. Dlaczego? Bo stworzyłem system oparty na zaufaniu i wyborze.

Poziomowanie i wolność wyboru

Ostatni etap zmagań z materiałem zamknęliśmy sprawdzianem podzielonym na poziomy A, B i C. Wyjaśniłem moim kochanym uczniom, że mogą sami dopasować trudność zadania do swoich możliwości.
Poziom B pozwalał skupić się na prostszych przykładach i uzyskać ocenę dobrą.
Poziom A (z elementami B i C) dawał szansę na piątkę.
Poziom C był dla tych, którzy chcą i potrafią więcej.

Uwielbiam rozdawać piątki i szóstki. I temu też służy poziomowanie – daję możliwość odzyskania własnej matematycznej sprawczości – ustawiam poprzeczkę tak wysoko, by dziecko mogło jej dosięgnąć. Jeśli komuś noga się powinie, wpisuję niezaliczenie, jedynkę wstawiam tylko wtedy, gdy sytuacja jest naprawdę istotna.

Błędy to najcenniejsza lekcja

Najważniejszy etap następuje jednak jutro, zaraz po majówce. Dzieci dostaną swoje prace na blat wraz z rozwiązaniami i… same będą je sprawdzać. Tutaj zaczyna się ich wybór: mogą oddać kartkę taką, jaka jest, albo zdecydować się na metodę trzech kroków poprawy błędu.

Ten proces aktywnego korzystania z własnych pomyłek jest dla mnie kluczowy:

  1. Nazwanie błędu: Uczeń szuka pomyłki i opisuje, jak on ją rozumie.
  2. Plan działania: Odpowiedź na pytanie: „Co w związku z tym zrobię?”.
  3. Prawidłowe wykonanie: Ponowne, poprawne rozwiązanie działania, np. wyprowadzenie czynnika spod pierwiastka.

Uważam, że błędy są najcenniejsze i są własnością ucznia. Gdyby ktoś chciał zabrać mi moje porażki, nie oddałbym ich, bo to na nich nauczyłem się żyć i liczyć. Moją rolą jako nauczyciela jest jedynie stworzyć przestrzeń do nauki. Nazywanie błędów uwalnia od ich powtarzania.

Z perspektywy drogi

Piszę to do Was, idąc właśnie po górskim szlaku w ostatni dzień majówki. Słońce świeci, a ja nie siedzę nad stosem sprawdzianów do sprawdzenia, bo to zadanie zostawiłem moim uczniom – dla ich własnego pożytku.

Pozdrawiam serdecznie,
Tomek – pieczarki, przyjaciele, rodzina, edukacja i przygoda.

Moje dodatkowe 5 groszy: o opcjach wyboru, matematyce i roli nauczyciela

Wczorajsza lekcja matematyki, której tematem były „Działania na pierwiastkach i potęgach”, skłoniła mnie do refleksji nad tym, kim właściwie jest nauczyciel w procesie uczenia się. Nie była to lekcja wyjątkowa pod względem tematu. Pierwiastki, potęgi, zasady działań, przykłady z podręcznika — zwykła szkolna codzienność. A jednak właśnie w takiej codzienności bardzo wyraźnie widać, czym naprawdę jest nauka. I jaką wartość może wnieść nauczyciel matematyki.

„Nie zrobiłem, zapomniałem, nie mam”

Przedwczoraj w klasie, której uczę, zadałem zadanie domowe. Robię to regularnie. Staram się jednak, żeby nie było ono jednakowe dla wszystkich. Zwykle poziomuję je na trzy różne zakresy.

Jeśli ktoś potrzebuje więcej czasu, więcej skupienia albo czuje, że dany temat idzie mu trudniej — na przykład obliczanie pierwiastków czy potęgowanie — może zrobić jedno albo dwa zadania. Jeśli ktoś czuje się już swobodniej, może zrobić więcej. Jeśli ktoś jest gotowy na większe wyzwanie, może sięgnąć po zadanie z wymagań rozszerzonych. Nie chodzi o to, żeby wszyscy pracowali identycznie. Chodzi o to, żeby każdy mógł zrobić krok do przodu z miejsca, w którym naprawdę jest.

Następnego dnia, tak jak robię to niemal codziennie, podchodziłem do uczniów osobno, po cichu i pytałem:

Jak zadanie domowe?

Tym razem odpowiedzi były niemal identyczne:

Nie zrobiłem.
Zapomniałem.
Nie mam.

Dotyczyło to właściwie całej klasy. Zadanie zostało po prostu zignorowane.

Nie obrażam się, ale stawiam pytanie

W takiej sytuacji łatwo o emocje. Łatwo wejść w ton rozliczania, wyrzutów i pretensji. Ale nie o to mi chodziło.

Powiedziałem uczniom, że nie obrażam się o to, że nie zrobili zadania. Jednocześnie nazwałem coś, co jest dla mnie bardzo ważne: nie mam żadnego wpływu na to, czy ktoś odrobi zadanie, czy nie.

Mogę przygotować lekcję. Mogę dobrać przykłady. Mogę poziomować zadania. Mogę tłumaczyć w prosty i zrozumiały sposób. Mogę podejść, wyjaśnić, wesprzeć, zachęcić. Mogę dać możliwość wyboru.

Ale nie mogę za drugą osobę podjąć decyzji, że będzie się uczyć.

To nie jest oskarżenie. To jest prosta prawda o uczeniu się.

Powiedziałem też uczniom, że ja ze swojej strony staram się odrabiać swoje zadanie domowe. Przychodzę przygotowany. Planuję lekcje. Staram się tłumaczyć jasno. Szukam takich form pracy, które pomogą dzieciom wejść w temat i zrozumieć, co robimy.

Wiem też z relacji uczniów i rodziców, że wiele dzieci dobrze przyjmuje sposób, w jaki pracujemy na lekcjach. To dla mnie ważne, bo pokazuje, że lekcja może być przestrzenią, która wspiera rozwój młodych osób.

Jednak bez pracy własnej dzieci moje możliwości są mocno ograniczone.

Lekcja o pierwiastkach, potęgach i odpowiedzialności

Tego dnia mieliśmy pracować nad działaniami na pierwiastkach i potęgach. Na tablicy pojawił się temat lekcji oraz cel: nazwać zasadę rządzącą relacją między pierwiastkiem a potęgą.

Zaczęliśmy od podręcznika. Krok po kroku przeczytaliśmy sześć zasad. Próbowaliśmy powiedzieć je własnymi słowami. To ważne, bo matematyka nie zaczyna się od samego zapamiętania wzoru. Zaczyna się wtedy, kiedy uczeń potrafi własnym językiem powiedzieć, co właściwie się dzieje.

Potęga i pierwiastek nie są dwoma przypadkowymi działaniami. Są ze sobą powiązane. Jedno pomaga zrozumieć drugie. Jeśli dziecko zobaczy tę relację, matematyka staje się mniej obca, a bardziej uporządkowana.

W pewnym momencie zdecydowałem, że uczniowie spróbują dalej przepracować lekcję bardziej samodzielnie. Ta decyzja była konsekwencją dwóch rzeczy: braku zadania domowego oraz świadomości, że nie mam żadnego wpływu na to, czy ktoś to zadanie odrobi, czy nie.

Nie chodziło o to, żeby zostawić ich samych z problemem. Chodziło raczej o to, żeby uczniowie mogli zobaczyć, gdzie naprawdę są, kiedy mają samodzielnie wejść w temat i sprawdzić własne rozumienie.

Powiedziałem: jeśli ktoś ma trudność, może zapytać. Jeśli coś jest niejasne, podejdę i wyjaśnię. Jeśli ktoś potrzebuje pomocy, jestem dostępny.

Chciałem, żeby to była lekcja nie tylko o pierwiastkach i potęgach, ale też o tym, że uczenie się wymaga własnego ruchu.

Moje dodatkowe 5 groszy

Na koniec lekcji uczniowie ponownie otrzymali zadanie domowe. Ale tym razem towarzyszyły mu dwa pytania:

Do czego potrzebny jest ci nauczyciel matematyki?
Jaką wartość ma wnieść?

To pytania ważniejsze niż same pierwiastki i potęgi.

Według mnie nauczyciel jest kimś, kto wrzuca swoje dodatkowe 5 groszy do tego, co robi młody człowiek. Może coś uporządkować. Może wyjaśnić. Może pokazać prostszy sposób. Może być inspiracją. Może pomóc wtedy, gdy pojawia się trudność.

Ale to dziecko się uczy.

To ono próbuje. To ono sprawdza, czy rozumie. To ono wykonuje zadanie, popełnia błąd, poprawia go i dzięki temu idzie dalej.

Bez pracy własnej dziecka, bez jego decyzji, że chce się uczyć, nauczyciel jest w zasadzie bezradny. Może stworzyć dobre warunki, ale nie może przeżyć procesu uczenia się za drugą osobę. Udawanie, że jest inaczej, prowadzi donikąd.

To nie znaczy, że uczeń ma zostać sam. Przeciwnie. Chodzi o to, żeby wiedział, że pomoc jest blisko. Że może zapytać. Że może podejść i powiedzieć: „tu mam problem”. Że nauczyciel jest po to, żeby wesprzeć, wyjaśnić i towarzyszyć.

Ale pierwszy krok często należy do tego, kto się uczy.

Opcje wyboru, które uczą

Zostawiłem uczniom konkretne opcje wyboru.

Możesz zrobić zadanie. Możesz spróbować. Możesz wybrać poziom, który jest dla ciebie właściwy. Możesz zapytać, jeśli czegoś nie rozumiesz. Możesz podejść i powiedzieć, że potrzebujesz pomocy.

Nie chodzi o to, żeby każdy od razu zrobił wszystko idealnie. Chodzi o to, żeby podjąć próbę.

W matematyce bardzo często najważniejsza nie jest szybkość, ale gotowość do pracy. Osoba, która próbuje, daje nauczycielowi punkt zaczęcia rozmowy. Możemy wtedy zobaczyć błąd, wrócić do zasady, poszukać innego przykładu. Możemy pracować na czymś konkretnym.

Gdy nie ma próby, trudniej zobaczyć, czego naprawdę potrzeba.

Matematyka jako wspólna praca

Ta sytuacja przypomniała mi, że matematyka jest wspólną pracą, ale nie polega na tym, że nauczyciel wykonuje całą drogę za ucznia.

Nauczyciel przygotowuje lekcję, tłumaczy, porządkuje, wspiera i towarzyszy. Dziecko słucha, próbuje, pyta, ćwiczy i stopniowo bierze większą odpowiedzialność za własne uczenie się.

To jest delikatna równowaga.

Jeśli nauczyciel tylko wymaga, uczeń może poczuć się zostawiony. Jeśli nauczyciel wszystko przejmuje, dziecko może nie odkryć własnej sprawczości. Dlatego potrzebne jest jedno i drugie: wsparcie oraz odpowiedzialność.

Nauczyciel matematyki jest potrzebny nie tylko po to, żeby podać wzór i sprawdzić wynik. Jest potrzebny po to, żeby pomóc zobaczyć sens. Żeby trudny zapis stał się bardziej zrozumiały. Żeby pierwiastek i potęga przestały być abstrakcyjnymi symbolami, a zaczęły układać się w relację.

Jest też potrzebny po to, żeby przypominać, że uczenie się jest procesem. Czasem idzie łatwiej, czasem trudniej. Czasem trzeba zrobić tylko jedno zadanie, ale zrobić je uważnie. Czasem można zrobić trzy. Czasem warto spróbować czegoś trudniejszego.

Najważniejsze, żeby nie rezygnować z własnego udziału w nauce.

Bo nauczyciel może pomóc, wyjaśnić i wesprzeć. Może wnieść swoje doświadczenie, spokój i uporządkowanie. Może dodać swoje „5 groszy”.

Ale rozumienie każdy buduje sam — krok po kroku.

Rodzinny biwak RGT w Janowie koło Złotego Potoku

Drodzy, chcemy sprawdzić, czy bylibyście zainteresowani rodzinnym leśnym biwakiem, który planujemy w Janowie w lipcu 2026 roku.

Myślimy o nim jako o połączeniu rodzinnego wypoczynku, nauce praktycznych kompetencji (związanych z Programem Rodzina Gotowa Na Trudne Czasy) oraz warsztatów przyrodniczych prowadzonych przez Anię.

Planujemy ciekawy program: zajęcia przyrodnicze w terenie, szkolenie z pierwszej pomocy, elementy bushcraftu, rodzinną grę terenową, wspinaczkę w skałkach, a do tego rozmowy, ognisko i czas dla rodziny.

Biwak to pomysł wyrastający z wcześniejszych rodzinnych wypraw Pieczarki i Przyjaciele, a relacje z wcześniejszego obozu w Bieszczadach można zobaczyć na naszej stronie internetowej.

Więcej informacji na temat planowanego wypoczynku oraz link do ankiety znajdziecie tutaj: rodzinnybiwak.lovable.app

Prosimy, wypełnijcie ankietę możliwie szybko. To zajmie tylko chwilę, a bardzo pomoże nam w przygotowaniach.

Dziękujemy!

Za nami kolejne spotkanie RGT – tym razem o ogniu w terenie

🔥 Za nami kolejne spotkanie w ramach Rodziny Gotowej na Trudne Czasy.

11 kwietnia spotkaliśmy się w Hutkach Kankach i tym razem pracowaliśmy wokół ognia i jego wykorzystania w terenie.

Było dużo praktyki: wspólna nauka samoobrony, budowa ognisk typu Dakota i szwedzkiego, rozpalanie ognia magnezją – co wcale nie jest takie proste 😉 No i rozmowy i rodzinny czas na świeżym powietrzu w lesie 🌲👨‍👩‍👧‍👦

Dziękujemy wszystkim uczestnikom za obecność i świetną atmosferę.

Szczególne podziękowania dla prowadzących:

👏 Radek – za świetnie poprowadzone zajęcia z samoobrony

👏 Grzegorz – za bezpieczne zajęcia ze strzelania z wiatrówki

Takie spotkania pokazują, że przygotowanie rodziny to nie straszenie, tylko spokojne zdobywanie kompetencji, które naprawdę mogą się kiedyś przydać.

A przed nami kolejny krok ⚡

W maju zapraszamy na następne spotkanie RGT, podczas którego będziemy uczyć się, **jak przygotować własną instalację elektryczną offgrid**.

Jak napisał Maciek po spotkaniu:

„Za miesiąc spotkanie z pozytywną energią :-)”

I dokładnie tak będzie 😊

Do zobaczenia!

#RodzinaGotowaNaTrudneCzasy#RGT#PieczarkiiPrzyjaciele#rodzina#bezpieczeństwo#offgrid#przygoda#edukacja#las

Ogień i jego wykorzystanie w terenie – 11.4.2026

11 kwietnia 2026 – Hutki Kanki, Biwak Leśny

Kolejne spotkanie w ramach Rodziny Gotowej na Trudne Czasy

Temat spotkania: ogień w terenie

Tym razem głównym tematem będzie ogień i jego wykorzystanie w terenie. Chcemy nauczyć się układać i rozpalać szwedzkie ognisko, rozpalać ogień przy użyciu magnezji i brzozy, a także przyjrzeć się ognisku typu Dakota i sprawdzić, jak działa w praktyce.

Alternatywne źródła ognia

Będziemy też testować inne źródła ognia: kuchenkę spirytusową, kuchenkę gazową turystyczną i kuchenkę campingową. Chcemy podejść do tego praktycznie — zobaczyć, jakie mamy możliwości i jak z nich korzystać w terenie.

Leśne pożywienie

W planie jest też przygotowanie prostego *leśnego pożywienia: chciałbym, żebyśmy ugotowali *zupę z pokrzyw i czosnku niedźwiedziego oraz ziołową herbatę z roślin, które znajdziemy na miejscu. Zabierzcie ze sobą naczynia, a większy garnek wezmę ze sobą.

Komunikacja alternatywna

Dodatkowym tematem będzie Meshtastic i komunikacja alternatywna — radiotelefony i podstawy łączności w terenie. Ten temat na pewno jeszcze rozwiniemy szerzej na osobnym spotkaniu, ale teraz też go otworzymy. Kontynuacja planowana jest na kolejnym, majowym spotkaniu na Pustyni Błędowskiej.

Na początek: krótka powtórka z samoobrony

Spotkanie zaczniemy krótką, około 15-minutową powtórką z samoobrony, żeby utrwalić to, czego uczyliśmy się podczas poprzedniego spotkania z Piotrem.

Opcja noclegu

Jest też opcja zostania na biwaku, ale trzeba brać pod uwagę, że noc może być naprawdę chłodna. Jeśli ktoś będzie chciał zostać, da się podjechać samochodem i dowieźć cieplejsze rzeczy oraz potrzebny sprzęt.

Spotykamy się około 12.00-13.00.

Do zobaczenia!