#uczyibawi
Koniec roku szkolnego to czas oczekiwania na jego… koniec. To problem dla nauczyciela (jeśli chce uczyć) i dla dzieci, bo motywacja już ląduje 😉 📉
Można narzekać. Można też podziękować za problem. I otworzyć tym samym drogę do nowych rozwiązań. Skorzystałem z wyzwania i poprowadziłem lekcję w inny niż dotychczas sposób. ✏️ Na dzisiejszych zajęciach zyskałem nowy hashtag #uczyibawi. Tak powiedziała w czasie lekcji Natalia, której zajęcia z geometrii wyraźnie się podobały. I nie tylko Natalii. 📐
Choć nigdy nie chciałem być zabawnym nauczycielem, to nowy hashtag bardzo mi się spodobał. Zrozumiałem, że dzieci i nastolatki dobrze czują się (a nawet bawią) na prowadzonych przeze mnie lekcjach matematyki.
Co takiego zrobiliśmy?
Uczyliśmy się podstawowych pojęć geometrycznych za pomocą książki rodem z USA. Z jednego z najlepiej wydanych podręczników, jakie znam. Serio. Znajdziesz w nim wszystko, czego potrzebujesz w bardzo przystępnej formie zeszytu. Do tego pojęcia są tłumaczone w inny i niejednokrotnie prostszy i bardziej przystępny sposób.
Sięgnięcie pod koniec roku po materiał przygotowany w innym systemie edukacyjnym okazało się odświeżające zarówno dla mnie, jak i dla uczniów. Wspólnie tłumaczyliśmy pojęcia z angielskiego na język polski (w zeszycie wylądowała notatka w języku angielskim). Mam wrażenie, że konieczność konwersji z angielskiego na polski bardzo pomogła w zrozumieniu dość trudnych pojęć punktu, prostej, kąta, płaszczyzny i innych. 🇬🇧➡️🇵🇱
Dodam sobie jeszcze jeden #dziecisawspaniale. Bo są. Jeśli z szacunkiem podejść do ich potrzeb i dobrze je zrozumieć, to widać to przecież na pierwszy rzut oka. 🙌
Ps. Post został autoryzowany przez klasę, która stała się dla mnie inspiracją do odświeżenia własnego podejścia.







