Zapraszamy Was na warsztat przyrodniczy !

Cześć! 🌿 Zapraszamy Was na warsztat przyrodniczy w najbliższą sobotę 23 maja do Dąbrowy Górniczej.

To będzie element programu Rodzina Gotowa na Trudne Czasy i jego tematem będzie leśne pożywienie.

Warsztat poprowadzi Ania, a dziać będzie się naprawdę sporo:

✨ Zobaczymy, co można zjeść w naszym lesie – będziemy to zbierać, przyrządzać i smakować.

✨ Przyjrzymy się bliżej żabom – płazy są w Polsce chronione, więc nie będziemy ich jeść, ale powiemy wam, jak to zrobić w razie trudnych czasów.

✨ Posłuchamy ptaków i nauczymy się rozróżniać ich głosy.

Zapraszamy Was całymi rodzinami! Pogoda jest zamówiona – choć dziś pada deszcz, w sobotę ma już być ciepło i słonecznie. Szczegóły organizacyjne:

📍 Miejsce spotkania: Park Podlesie w Dąbrowie Górniczej, skąd przejdziemy do stawu Rynas.

🗺️ Link do miejsca spotkania: https://share.google/NbQYkd2oXBwdeEt56

🕚 Start: godzina 11:00 (warsztat potrwa 3 godziny, do godziny 14:00). Zapisy: Zgłaszajcie się przez Messenger, przez WhatsAppa czy przez formularz kontaktowy na stronie:

🌐 https://pieczarkiiprzyjaciele.edu.pl/. Dodatkowo w drugim tygodniu lipca zapraszamy was na biwak! 🏕️ Więcej informacji znajdziecie pod tym linkiem: 🔗 https://rodzinnybiwak.lovable.app/. Do zobaczenia! 👋

Jak uczyć na błędach, a nie mimo nich?

Witajcie na blogu pieczarkiiprzyjaciele.edu.pl!

Dziś chciałbym się z Wami podzielić moimi „pięcioma groszami” refleksji po niedawno zamkniętym pierwszym miesiącu pracy w szkole publicznej. To dla mnie niezwykle ciekawe doświadczenie – zarówno z perspektywy nauczyciela matematyki, jak i tutora czy wychowawcy. Przez ostatnie cztery tygodnie w klasach szóstych i siódmych mierzyliśmy się z ułamkami oraz pierwiastkami, a moim głównym celem było upewnienie się, że dzieci nabędą najważniejsze umiejętności w tych obszarach.

Jak pracujemy na co dzień

Gdy uczę, każda lekcja ma konkretny cel, o którym uczniowie wiedzą. Dużo pracujemy na zajęciach, a stałym elementem są liczne kartkówki – w ciągu trzech tygodni napisaliśmy ich około dwudziestu. Co ważne, dzieci się ich nie boją. Dlaczego? Bo stworzyłem system oparty na zaufaniu i wyborze.

Poziomowanie i wolność wyboru

Ostatni etap zmagań z materiałem zamknęliśmy sprawdzianem podzielonym na poziomy A, B i C. Wyjaśniłem moim kochanym uczniom, że mogą sami dopasować trudność zadania do swoich możliwości.
Poziom B pozwalał skupić się na prostszych przykładach i uzyskać ocenę dobrą.
Poziom A (z elementami B i C) dawał szansę na piątkę.
Poziom C był dla tych, którzy chcą i potrafią więcej.

Uwielbiam rozdawać piątki i szóstki. I temu też służy poziomowanie – daję możliwość odzyskania własnej matematycznej sprawczości – ustawiam poprzeczkę tak wysoko, by dziecko mogło jej dosięgnąć. Jeśli komuś noga się powinie, wpisuję niezaliczenie, jedynkę wstawiam tylko wtedy, gdy sytuacja jest naprawdę istotna.

Błędy to najcenniejsza lekcja

Najważniejszy etap następuje jednak jutro, zaraz po majówce. Dzieci dostaną swoje prace na blat wraz z rozwiązaniami i… same będą je sprawdzać. Tutaj zaczyna się ich wybór: mogą oddać kartkę taką, jaka jest, albo zdecydować się na metodę trzech kroków poprawy błędu.

Ten proces aktywnego korzystania z własnych pomyłek jest dla mnie kluczowy:

  1. Nazwanie błędu: Uczeń szuka pomyłki i opisuje, jak on ją rozumie.
  2. Plan działania: Odpowiedź na pytanie: „Co w związku z tym zrobię?”.
  3. Prawidłowe wykonanie: Ponowne, poprawne rozwiązanie działania, np. wyprowadzenie czynnika spod pierwiastka.

Uważam, że błędy są najcenniejsze i są własnością ucznia. Gdyby ktoś chciał zabrać mi moje porażki, nie oddałbym ich, bo to na nich nauczyłem się żyć i liczyć. Moją rolą jako nauczyciela jest jedynie stworzyć przestrzeń do nauki. Nazywanie błędów uwalnia od ich powtarzania.

Z perspektywy drogi

Piszę to do Was, idąc właśnie po górskim szlaku w ostatni dzień majówki. Słońce świeci, a ja nie siedzę nad stosem sprawdzianów do sprawdzenia, bo to zadanie zostawiłem moim uczniom – dla ich własnego pożytku.

Pozdrawiam serdecznie,
Tomek – pieczarki, przyjaciele, rodzina, edukacja i przygoda.

Moje dodatkowe 5 groszy: o opcjach wyboru, matematyce i roli nauczyciela

Wczorajsza lekcja matematyki, której tematem były „Działania na pierwiastkach i potęgach”, skłoniła mnie do refleksji nad tym, kim właściwie jest nauczyciel w procesie uczenia się. Nie była to lekcja wyjątkowa pod względem tematu. Pierwiastki, potęgi, zasady działań, przykłady z podręcznika — zwykła szkolna codzienność. A jednak właśnie w takiej codzienności bardzo wyraźnie widać, czym naprawdę jest nauka. I jaką wartość może wnieść nauczyciel matematyki.

„Nie zrobiłem, zapomniałem, nie mam”

Przedwczoraj w klasie, której uczę, zadałem zadanie domowe. Robię to regularnie. Staram się jednak, żeby nie było ono jednakowe dla wszystkich. Zwykle poziomuję je na trzy różne zakresy.

Jeśli ktoś potrzebuje więcej czasu, więcej skupienia albo czuje, że dany temat idzie mu trudniej — na przykład obliczanie pierwiastków czy potęgowanie — może zrobić jedno albo dwa zadania. Jeśli ktoś czuje się już swobodniej, może zrobić więcej. Jeśli ktoś jest gotowy na większe wyzwanie, może sięgnąć po zadanie z wymagań rozszerzonych. Nie chodzi o to, żeby wszyscy pracowali identycznie. Chodzi o to, żeby każdy mógł zrobić krok do przodu z miejsca, w którym naprawdę jest.

Następnego dnia, tak jak robię to niemal codziennie, podchodziłem do uczniów osobno, po cichu i pytałem:

Jak zadanie domowe?

Tym razem odpowiedzi były niemal identyczne:

Nie zrobiłem.
Zapomniałem.
Nie mam.

Dotyczyło to właściwie całej klasy. Zadanie zostało po prostu zignorowane.

Nie obrażam się, ale stawiam pytanie

W takiej sytuacji łatwo o emocje. Łatwo wejść w ton rozliczania, wyrzutów i pretensji. Ale nie o to mi chodziło.

Powiedziałem uczniom, że nie obrażam się o to, że nie zrobili zadania. Jednocześnie nazwałem coś, co jest dla mnie bardzo ważne: nie mam żadnego wpływu na to, czy ktoś odrobi zadanie, czy nie.

Mogę przygotować lekcję. Mogę dobrać przykłady. Mogę poziomować zadania. Mogę tłumaczyć w prosty i zrozumiały sposób. Mogę podejść, wyjaśnić, wesprzeć, zachęcić. Mogę dać możliwość wyboru.

Ale nie mogę za drugą osobę podjąć decyzji, że będzie się uczyć.

To nie jest oskarżenie. To jest prosta prawda o uczeniu się.

Powiedziałem też uczniom, że ja ze swojej strony staram się odrabiać swoje zadanie domowe. Przychodzę przygotowany. Planuję lekcje. Staram się tłumaczyć jasno. Szukam takich form pracy, które pomogą dzieciom wejść w temat i zrozumieć, co robimy.

Wiem też z relacji uczniów i rodziców, że wiele dzieci dobrze przyjmuje sposób, w jaki pracujemy na lekcjach. To dla mnie ważne, bo pokazuje, że lekcja może być przestrzenią, która wspiera rozwój młodych osób.

Jednak bez pracy własnej dzieci moje możliwości są mocno ograniczone.

Lekcja o pierwiastkach, potęgach i odpowiedzialności

Tego dnia mieliśmy pracować nad działaniami na pierwiastkach i potęgach. Na tablicy pojawił się temat lekcji oraz cel: nazwać zasadę rządzącą relacją między pierwiastkiem a potęgą.

Zaczęliśmy od podręcznika. Krok po kroku przeczytaliśmy sześć zasad. Próbowaliśmy powiedzieć je własnymi słowami. To ważne, bo matematyka nie zaczyna się od samego zapamiętania wzoru. Zaczyna się wtedy, kiedy uczeń potrafi własnym językiem powiedzieć, co właściwie się dzieje.

Potęga i pierwiastek nie są dwoma przypadkowymi działaniami. Są ze sobą powiązane. Jedno pomaga zrozumieć drugie. Jeśli dziecko zobaczy tę relację, matematyka staje się mniej obca, a bardziej uporządkowana.

W pewnym momencie zdecydowałem, że uczniowie spróbują dalej przepracować lekcję bardziej samodzielnie. Ta decyzja była konsekwencją dwóch rzeczy: braku zadania domowego oraz świadomości, że nie mam żadnego wpływu na to, czy ktoś to zadanie odrobi, czy nie.

Nie chodziło o to, żeby zostawić ich samych z problemem. Chodziło raczej o to, żeby uczniowie mogli zobaczyć, gdzie naprawdę są, kiedy mają samodzielnie wejść w temat i sprawdzić własne rozumienie.

Powiedziałem: jeśli ktoś ma trudność, może zapytać. Jeśli coś jest niejasne, podejdę i wyjaśnię. Jeśli ktoś potrzebuje pomocy, jestem dostępny.

Chciałem, żeby to była lekcja nie tylko o pierwiastkach i potęgach, ale też o tym, że uczenie się wymaga własnego ruchu.

Moje dodatkowe 5 groszy

Na koniec lekcji uczniowie ponownie otrzymali zadanie domowe. Ale tym razem towarzyszyły mu dwa pytania:

Do czego potrzebny jest ci nauczyciel matematyki?
Jaką wartość ma wnieść?

To pytania ważniejsze niż same pierwiastki i potęgi.

Według mnie nauczyciel jest kimś, kto wrzuca swoje dodatkowe 5 groszy do tego, co robi młody człowiek. Może coś uporządkować. Może wyjaśnić. Może pokazać prostszy sposób. Może być inspiracją. Może pomóc wtedy, gdy pojawia się trudność.

Ale to dziecko się uczy.

To ono próbuje. To ono sprawdza, czy rozumie. To ono wykonuje zadanie, popełnia błąd, poprawia go i dzięki temu idzie dalej.

Bez pracy własnej dziecka, bez jego decyzji, że chce się uczyć, nauczyciel jest w zasadzie bezradny. Może stworzyć dobre warunki, ale nie może przeżyć procesu uczenia się za drugą osobę. Udawanie, że jest inaczej, prowadzi donikąd.

To nie znaczy, że uczeń ma zostać sam. Przeciwnie. Chodzi o to, żeby wiedział, że pomoc jest blisko. Że może zapytać. Że może podejść i powiedzieć: „tu mam problem”. Że nauczyciel jest po to, żeby wesprzeć, wyjaśnić i towarzyszyć.

Ale pierwszy krok często należy do tego, kto się uczy.

Opcje wyboru, które uczą

Zostawiłem uczniom konkretne opcje wyboru.

Możesz zrobić zadanie. Możesz spróbować. Możesz wybrać poziom, który jest dla ciebie właściwy. Możesz zapytać, jeśli czegoś nie rozumiesz. Możesz podejść i powiedzieć, że potrzebujesz pomocy.

Nie chodzi o to, żeby każdy od razu zrobił wszystko idealnie. Chodzi o to, żeby podjąć próbę.

W matematyce bardzo często najważniejsza nie jest szybkość, ale gotowość do pracy. Osoba, która próbuje, daje nauczycielowi punkt zaczęcia rozmowy. Możemy wtedy zobaczyć błąd, wrócić do zasady, poszukać innego przykładu. Możemy pracować na czymś konkretnym.

Gdy nie ma próby, trudniej zobaczyć, czego naprawdę potrzeba.

Matematyka jako wspólna praca

Ta sytuacja przypomniała mi, że matematyka jest wspólną pracą, ale nie polega na tym, że nauczyciel wykonuje całą drogę za ucznia.

Nauczyciel przygotowuje lekcję, tłumaczy, porządkuje, wspiera i towarzyszy. Dziecko słucha, próbuje, pyta, ćwiczy i stopniowo bierze większą odpowiedzialność za własne uczenie się.

To jest delikatna równowaga.

Jeśli nauczyciel tylko wymaga, uczeń może poczuć się zostawiony. Jeśli nauczyciel wszystko przejmuje, dziecko może nie odkryć własnej sprawczości. Dlatego potrzebne jest jedno i drugie: wsparcie oraz odpowiedzialność.

Nauczyciel matematyki jest potrzebny nie tylko po to, żeby podać wzór i sprawdzić wynik. Jest potrzebny po to, żeby pomóc zobaczyć sens. Żeby trudny zapis stał się bardziej zrozumiały. Żeby pierwiastek i potęga przestały być abstrakcyjnymi symbolami, a zaczęły układać się w relację.

Jest też potrzebny po to, żeby przypominać, że uczenie się jest procesem. Czasem idzie łatwiej, czasem trudniej. Czasem trzeba zrobić tylko jedno zadanie, ale zrobić je uważnie. Czasem można zrobić trzy. Czasem warto spróbować czegoś trudniejszego.

Najważniejsze, żeby nie rezygnować z własnego udziału w nauce.

Bo nauczyciel może pomóc, wyjaśnić i wesprzeć. Może wnieść swoje doświadczenie, spokój i uporządkowanie. Może dodać swoje „5 groszy”.

Ale rozumienie każdy buduje sam — krok po kroku.

Rodzinny biwak RGT w Janowie koło Złotego Potoku

Drodzy, chcemy sprawdzić, czy bylibyście zainteresowani rodzinnym leśnym biwakiem, który planujemy w Janowie w lipcu 2026 roku.

Myślimy o nim jako o połączeniu rodzinnego wypoczynku, nauce praktycznych kompetencji (związanych z Programem Rodzina Gotowa Na Trudne Czasy) oraz warsztatów przyrodniczych prowadzonych przez Anię.

Planujemy ciekawy program: zajęcia przyrodnicze w terenie, szkolenie z pierwszej pomocy, elementy bushcraftu, rodzinną grę terenową, wspinaczkę w skałkach, a do tego rozmowy, ognisko i czas dla rodziny.

Biwak to pomysł wyrastający z wcześniejszych rodzinnych wypraw Pieczarki i Przyjaciele, a relacje z wcześniejszego obozu w Bieszczadach można zobaczyć na naszej stronie internetowej.

Więcej informacji na temat planowanego wypoczynku oraz link do ankiety znajdziecie tutaj: rodzinnybiwak.lovable.app

Prosimy, wypełnijcie ankietę możliwie szybko. To zajmie tylko chwilę, a bardzo pomoże nam w przygotowaniach.

Dziękujemy!

Za nami kolejne spotkanie RGT – tym razem o ogniu w terenie

🔥 Za nami kolejne spotkanie w ramach Rodziny Gotowej na Trudne Czasy.

11 kwietnia spotkaliśmy się w Hutkach Kankach i tym razem pracowaliśmy wokół ognia i jego wykorzystania w terenie.

Było dużo praktyki: wspólna nauka samoobrony, budowa ognisk typu Dakota i szwedzkiego, rozpalanie ognia magnezją – co wcale nie jest takie proste 😉 No i rozmowy i rodzinny czas na świeżym powietrzu w lesie 🌲👨‍👩‍👧‍👦

Dziękujemy wszystkim uczestnikom za obecność i świetną atmosferę.

Szczególne podziękowania dla prowadzących:

👏 Radek – za świetnie poprowadzone zajęcia z samoobrony

👏 Grzegorz – za bezpieczne zajęcia ze strzelania z wiatrówki

Takie spotkania pokazują, że przygotowanie rodziny to nie straszenie, tylko spokojne zdobywanie kompetencji, które naprawdę mogą się kiedyś przydać.

A przed nami kolejny krok ⚡

W maju zapraszamy na następne spotkanie RGT, podczas którego będziemy uczyć się, **jak przygotować własną instalację elektryczną offgrid**.

Jak napisał Maciek po spotkaniu:

„Za miesiąc spotkanie z pozytywną energią :-)”

I dokładnie tak będzie 😊

Do zobaczenia!

#RodzinaGotowaNaTrudneCzasy#RGT#PieczarkiiPrzyjaciele#rodzina#bezpieczeństwo#offgrid#przygoda#edukacja#las

Ogień i jego wykorzystanie w terenie – 11.4.2026

11 kwietnia 2026 – Hutki Kanki, Biwak Leśny

Kolejne spotkanie w ramach Rodziny Gotowej na Trudne Czasy

Temat spotkania: ogień w terenie

Tym razem głównym tematem będzie ogień i jego wykorzystanie w terenie. Chcemy nauczyć się układać i rozpalać szwedzkie ognisko, rozpalać ogień przy użyciu magnezji i brzozy, a także przyjrzeć się ognisku typu Dakota i sprawdzić, jak działa w praktyce.

Alternatywne źródła ognia

Będziemy też testować inne źródła ognia: kuchenkę spirytusową, kuchenkę gazową turystyczną i kuchenkę campingową. Chcemy podejść do tego praktycznie — zobaczyć, jakie mamy możliwości i jak z nich korzystać w terenie.

Leśne pożywienie

W planie jest też przygotowanie prostego *leśnego pożywienia: chciałbym, żebyśmy ugotowali *zupę z pokrzyw i czosnku niedźwiedziego oraz ziołową herbatę z roślin, które znajdziemy na miejscu. Zabierzcie ze sobą naczynia, a większy garnek wezmę ze sobą.

Komunikacja alternatywna

Dodatkowym tematem będzie Meshtastic i komunikacja alternatywna — radiotelefony i podstawy łączności w terenie. Ten temat na pewno jeszcze rozwiniemy szerzej na osobnym spotkaniu, ale teraz też go otworzymy. Kontynuacja planowana jest na kolejnym, majowym spotkaniu na Pustyni Błędowskiej.

Na początek: krótka powtórka z samoobrony

Spotkanie zaczniemy krótką, około 15-minutową powtórką z samoobrony, żeby utrwalić to, czego uczyliśmy się podczas poprzedniego spotkania z Piotrem.

Opcja noclegu

Jest też opcja zostania na biwaku, ale trzeba brać pod uwagę, że noc może być naprawdę chłodna. Jeśli ktoś będzie chciał zostać, da się podjechać samochodem i dowieźć cieplejsze rzeczy oraz potrzebny sprzęt.

Spotykamy się około 12.00-13.00.

Do zobaczenia!

11 kwietnia widzimy się w Hutkach Kankach

11 kwietnia widzimy się w Hutkach Kankach w ramach programu Rodziny Gotowej na Trudne Czasy.

Tym razem w planie mamy:
🔥 rozpalanie ognia
🔥 pochodnię szwedzką
🔥 ognisko typu Dakota
📻 alternatywną komunikację
🌲 krótką grę terenową
⛺ i opcję pozostania na noc pod namiotem

Jeśli ktoś ma, warto zabrać radiotelefon. Mam nadzieję, że uda się też dotknąć tematu Meshtastic.

Zapraszam dorosłych, młodych i dzieci. Miejsce jest sprawdzone — jest dojazd, parking, woda i infrastruktura, więc można spokojnie przyjechać z namiotami (zabrać tyle ciepłych rzeczy ile trzeba) i zostać na noc.

Start: sobota, 11 kwietnia
Miejsce: Hutki Kanki

Do zobaczenia. Czołem!

Trudne czasy sprawdzają rodzinę wcześniej, niż myślimy

Podczas jednej z lekcji matematyki online wydarzyło się coś, co bardzo wyraźnie pokazało mi, że przygotowanie rodziny na trudniejsze czasy nie jest teorią, ale praktyczną potrzebą.

W trakcie zajęć do domu ucznia przyszła osoba doręczająca wezwanie do kwalifikacji wojskowej.

Nie była to oczywiście sytuacja dramatyczna. Nie wydarzyło się nic nadzwyczajnego. A jednak był to moment, który zakłócił zwykły rytm dnia i na chwilę wprowadził w domu poruszenie.

I właśnie dlatego był tak ważny.

Nie chodzi o panikę. Chodzi o przygotowanie

W ostatnich latach coraz więcej rodzin czuje, że świat stał się mniej stabilny. Sytuacja geopolityczna, wojna za wschodnią granicą, napięcia społeczne, problemy gospodarcze, awarie systemów, przerwy w dostawach, niepewność instytucjonalna — to wszystko sprawia, że temat odporności rodziny przestaje być abstrakcyjny.

Wiele osób reaguje na to w jeden z dwóch sposobów.

Pierwszy: wypiera temat i nie chce o nim myśleć.
Drugi: wchodzi w lęk, nadmiar informacji i chaos.

Tymczasem jest jeszcze trzecia droga: spokojne, systematyczne przygotowanie.

Na tym właśnie opiera się myślenie stojące za programem „Rodzina Gotowa na Trudne Czasy”.

Nie chodzi o straszenie.
Nie chodzi o budowanie atmosfery zagrożenia.
Nie chodzi o fascynację kryzysem.

Chodzi o to, żeby rodzina umiała zachować porządek działania wtedy, kiedy coś ten porządek zakłóca.

Co pokazała ta sytuacja?

W tamtym domu pojawiło się niewielkie zamieszanie. To naturalne. Kiedy ktoś przychodzi z urzędowym pismem dotyczącym ważnej sprawy, trudno oczekiwać, że wszyscy zareagują tak, jakby nic się nie stało.

Ale to, co zwróciło moją uwagę jako nauczyciela, było bardzo konkretne:

  • nie było paniki,
  • nie było chaosu,
  • nie było nerwowego przenoszenia napięcia na dziecko.

Sytuacja została przyjęta spokojnie i bez niepotrzebnych emocji.

Dla mnie to był ważny sygnał. Ta rodzina funkcjonuje w sposób uporządkowany. Ma pewien poziom wewnętrznej stabilności. Umie przyjąć bodziec z zewnątrz, zająć się nim i wrócić do tego, co było wcześniej zaplanowane.

Ta sytuacja miała jeszcze jeden wymiar. Tata ucznia napisał później: „Policja była spisać moje dane, chyba pod mundur, bo brali wymiary. Dodatkowo ja mam rezerwę z przydziałem do jednostki policji.” Niezależnie od tego, jak dokładnie interpretować tę konkretną czynność, sam fakt jest znaczący: dla części rodzin sprawy związane z gotowością państwa, rezerwą, służbami i formalnymi obowiązkami przestają być czymś dalekim i teoretycznym. Wchodzą w zwykłe życie, do zwykłego domu, w sam środek codziennych zajęć. I właśnie dlatego tak ważne jest, by rodzina nie reagowała wyłącznie emocją, ale potrafiła przyjąć informację, uporządkować sytuację i dalej działać spokojnie.

Właśnie to jest jeden z praktycznych wymiarów rodzinnej odporności.

Trudne czasy nie zawsze zaczynają się od wielkiego kryzysu

Kiedy mówimy o przygotowaniu na trudne czasy, wiele osób od razu wyobraża sobie scenariusze skrajne: blackout, wojnę, katastrofę, załamanie systemu.

Tymczasem prawdziwa odporność buduje się dużo wcześniej i często ujawnia się w mniejszych sytuacjach.

Trudny czas może zacząć się od:

  • pisma, którego nie wolno zlekceważyć,
  • niespodziewanej wizyty,
  • nagłej zmiany planów,
  • problemu zdrowotnego,
  • awarii,
  • napięcia w rodzinie,
  • konieczności szybkiego działania mimo rozproszenia.

To nie jest jeszcze katastrofa. Ale to już jest test.

Test tego, czy rodzina działa jak system, czy raczej jak zbiór osób reagujących impulsywnie.

Co wspólnego ma z tym matematyka?

Bardzo dużo.

Na pierwszy rzut oka może się wydawać, że matematyka i przygotowanie rodziny na trudniejsze czasy to dwa osobne światy. W praktyce widzę jednak coraz wyraźniej, że są ze sobą głęboko powiązane.

Dobrze prowadzona nauka matematyki rozwija bowiem nie tylko umiejętność liczenia. Rozwija również:

  • zdolność skupienia uwagi,
  • porządkowanie informacji,
  • myślenie krok po kroku,
  • cierpliwość w rozwiązywaniu problemu,
  • powrót do zadania po rozproszeniu,
  • kończenie rozpoczętej pracy,
  • odporność na chwilowy dyskomfort.

To są kompetencje niezwykle ważne nie tylko w szkole.

To są kompetencje życiowe.

Podczas tamtej lekcji najciekawsze było nie samo zakłócenie, ale pytanie, co stanie się później.

Czy dziecko potrafi wrócić do zadania?
Czy potrafi odzyskać koncentrację?
Czy rozumie, że mimo bodźców z tła ma swoje konkretne zadanie do wykonania?
Czy dom pomaga mu wrócić do rytmu?

W takich momentach bardzo dobrze widać, że odporność nie dotyczy wyłącznie dorosłych. Odporność dotyczy całego systemu rodzinnego.

Rodzina odporna to rodzina, która umie wracać do porządku

Nie da się zbudować życia, w którym nic nie będzie zakłócone. To iluzja.

Można jednak budować dom, w którym zakłócenia nie niszczą wszystkiego.

To ogromna różnica.

Rodzina odporna nie jest rodziną, w której nigdy nie ma napięcia.
Rodzina odporna to taka, która umie wrócić do porządku.

Wie, co jest ważne.
Wie, kto za co odpowiada.
Nie reaguje natychmiastowym chaosem.
Nie pozwala, by jedno zdarzenie rozlało się na cały dom.

Tego nie buduje się w chwili kryzysu.

To buduje się wcześniej:
w codziennych obowiązkach,
w rozmowach,
w sposobie organizacji dnia,
w uczeniu dzieci odpowiedzialności,
w spokojnym ćwiczeniu prostych procedur,
w systematycznej pracy.

„Rodzina Gotowa na Trudne Czasy” zaczyna się od małych rzeczy

Program „Rodzina Gotowa na Trudne Czasy” nie zaczyna się od wielkich deklaracji. Zaczyna się od prostego pytania:

Czy nasza rodzina potrafi działać spokojnie i odpowiedzialnie, kiedy coś wybija nas z rytmu?

To może oznaczać bardzo konkretne działania:

  • uporządkowanie podstawowych spraw domowych,
  • lepszą komunikację między rodzicami,
  • uczenie dzieci samodzielności,
  • przygotowanie dokumentów i ważnych informacji,
  • przemyślenie procedur na wypadek różnych zakłóceń,
  • budowanie rytmu dnia, który daje oparcie.

Wbrew pozorom nie są to sprawy poboczne. To właśnie one tworzą fundament.

Bo kiedy przychodzi trudniejszy moment, najczęściej nie wygrywa ten, kto ma najwięcej emocji albo najwięcej opinii. Wygrywa ten, kto potrafi zachować spokój, myśleć jasno i działać krok po kroku.

Dlaczego piszę o tym jako nauczyciel matematyki?

Bo ucząc dzieci, bardzo często widzę coś więcej niż tylko ich szkolne wyniki.

Widzę sposób funkcjonowania całego domu.

Widzę, czy dziecko umie pracować.
Widzę, czy umie wracać do zadania.
Widzę, czy potrafi wytrzymać trudność bez natychmiastowej rezygnacji.
Widzę, czy w domu jest atmosfera paniki, czy raczej porządku.

I właśnie dlatego jestem przekonany, że matematyka może być jednym z narzędzi budowania rodzinnej odporności.

Nie tylko dlatego, że rozwija umysł.
Także dlatego, że uczy spokojnego mierzenia się z problemem.

A tego bardzo potrzeba w czasach, które nie zapowiadają się na prostsze.

Warto przygotowywać się wcześniej

Nie po to, żeby żyć w lęku.
Po to, żeby nie być bezradnym.

Nie po to, żeby straszyć dzieci.
Po to, żeby dawać im oparcie.

Nie po to, żeby przewidywać każdy scenariusz.
Po to, żeby rodzina miała w sobie więcej spokoju, struktury i zdolności działania.

Tamta lekcja matematyki była dla mnie małym, ale bardzo wyraźnym przypomnieniem tej prawdy:

Trudne czasy sprawdzają nie tylko nasze poglądy, ale przede wszystkim nasze przygotowanie.

A przygotowanie zaczyna się dużo wcześniej, niż większości ludzi się wydaje.

Matematyka online i spokojna, systematyczna praca

Na moich zajęciach z matematyki pracujemy nie tylko nad wynikiem, ale także nad myśleniem, koncentracją i samodzielnością ucznia.

To wszystko ma znaczenie nie tylko w szkole, ale również w życiu.

Więcej o zajęciach:
https://pieczarkiiprzyjaciele.edu.pl/matematyka/

Warsztat przyrodniczy na Podlesiu — trzy godziny nauki i rodzinnej przygody

Pieczarki Przyjaciele rodzina - edukacja - przyroda

W sobotę spotkaliśmy się w Parku Miejskim Podlesie w Dąbrowie Górniczej na rodzinnym warsztacie przyrodniczym. Przez trzy godziny uczyliśmy się orientacji w terenie, obserwowaliśmy przyrodę i ćwiczyliśmy praktyczne umiejętności, które mogą przydać się każdej rodzinie. Najwięcej emocji wzbudziły obserwacja ptaków, żab i ropuch, zbieranie młodych pędów roślin oraz faktyczne rozpalanie ognia.

Rodzinny warsztat przyrodniczy w Dąbrowie Górniczej

Na warsztacie spotkało się blisko 20 osób — dzieci i dorośli, od najmłodszych po nastolatki. Był to czas wspólnej nauki, rozmów, odkrywania i bycia razem w terenie. Uczyliśmy się nie z podręcznika, ale przez obserwację, dotyk, słuchanie i działanie.

Wyznaczanie kierunków świata i orientacja w terenie

Pierwszą część warsztatu poświęciliśmy wyznaczaniu kierunków świata. Rozmawialiśmy o tym, gdzie jest północ, południe, wschód i zachód, jak korzystać z kompasu oraz jak orientować mapę w terenie.

Obserwowaliśmy również drzewa i ich północną oraz południową stronę. Dzieci mogły zobaczyć, że przyroda sama daje człowiekowi wskazówki — na przykład przez obecność mchów i porostów po bardziej wilgotnej stronie pnia.

Pracowaliśmy także z mapą Dąbrowy Górniczej w skali 1:20 000. Wspólnie szacowaliśmy odległości, czas dojścia do wybranych punktów i ćwiczyliśmy praktyczne wykorzystanie skali oraz przeliczanie jednostek.

Pierwsze oznaki wiosny w lesie i parku

Już na początku spaceru widzieliśmy pierwsze oznaki wiosny. Pojawiły się krokusy, które dzieci mogły oglądać przez lupy, a w lesie zobaczyliśmy również kwitnące zawilce. To był piękny moment uważnego spotkania z przyrodą (szafranem konkretnie 😉 i dobry przykład tego, jak wiele można zauważyć, kiedy naprawdę patrzy się uważnie.

Zbieranie młodych pędów roślin na herbatę

W czasie spaceru oznaczaliśmy rośliny i zbieraliśmy młode pędy na ziołową herbatę. Później przygotowaliśmy ją przy stawie. To był jeden z tych momentów, które szczególnie mógł zapaść w pamięć dzieciom i dorosłym — bo można było nie tylko zobaczyć rośliny, ale też wykorzystać je w praktyce.

Herbatę przygotowaliśmy z młodych pędów skrzypu, młodych liści czarnego bzu, mięty i kwiatów lipy. Jej smak był wyjątkowy również dlatego, że powstała ze składników zebranych wspólnie podczas spaceru.

Obserwacja ptaków w lesie — kowalik, dzięcioł, rudzik i modraszka

Jednym z najciekawszych punktów warsztatu była obserwacja ptaków. Udało nam się przywołać kowalika i obserwować go przez lornetkę. Dla dzieci było to wyjątkowe doświadczenie — zobaczyć z bliska ptaka, posłuchać go i przyjrzeć się temu, jak porusza się po drzewie.

Słyszeliśmy i rozpoznawaliśmy również inne gatunki: dzięcioła, sikorkę bogatkę, grubodzioba, rudzika i modraszkę. Ta część spotkania pokazała, jak dużo dzieje się w lesie i jak wiele można odkryć, kiedy człowiek zatrzyma się i wsłucha w przyrodę. Niesamowite było obserwować kowalika przysłuchującego się jakby z ciekawością dźwiękom, które go przywołały.

Obserwacja żab, ropuch i organizmów wodnych nad stawem

Naszym celem był staw i to właśnie tam czekały na nas kolejne emocje. Obserwowaliśmy żaby, ropuchy i drobne organizmy wodne. Dzieci mogły z bliska zobaczyć różnice między żabą a ropuchą oraz dowiedzieć się, jak wygląda ich tryb życia. Udało nam się rozpoznać żabę trawną, żabę wodną oraz ropuchę szarą. Wyłowiliśmy także drobne organizmy wodne, między innymi kiełże i larwy chruścika. To była bardzo praktyczna lekcja przyrody — oparta nie na obrazkach, ale na bezpośredniej obserwacji doświadczeniu.

Rozpalanie ognia w terenie — praktyczna nauka dla rodzin

Bardzo ważną częścią warsztatu było rozpalanie ognia. Po drodze zbieraliśmy korę brzozy i rozmawialiśmy o tym, dlaczego pali się tak dobrze – to rodzaj wosku, który jest w korze brzozy czyni ją tak łatwopalną. Dzieci mogły zobaczyć w praktyce, jak działa naturalna rozpałka i jak odpowiedzialnie korzystać z ognia w terenie.

Rozpaliliśmy niewielkie ognisko z wykorzystaniem pochodni szwedzkiej i zagotowaliśmy na nim wodę. Pokazaliśmy również ognisko typu Dakota oraz podstawy bezpiecznego rozpalania. Był też czas na naukę zapalania zapałek i pokaz wykorzystania skupienia promieni słonecznych. To była praktyczna, konkretna i bardzo angażująca część spotkania.

Jednym z najważniejszych elementów tego spotkania było to, że dzieci i dorośli uczyli się razem. Rodzice byli równie zaangażowani w obserwację, zadawanie pytań i poznawanie przyrody. To właśnie takie rodzinne doświadczenia budują nie tylko wiedzę, ale też cenne relacje.

Warsztaty przyrodnicze jako część programu Rodzina Gotowa na Trudne Czasy

Warsztaty przyrodnicze są częścią programu Rodzina Gotowa na Trudne Czasy. W tym programie chodzi nie tylko o konkretne umiejętności, takie jak orientacja w terenie, korzystanie z mapy czy rozpalanie ognia. Równie ważne jest budowanie środowiska rodzin, które spotykają się, uczą razem i mogą być dla siebie wsparciem.

Dziękujemy i zapraszamy 15 kwietnia

Bardzo dziękujemy wszystkim rodzinom za obecność, energię, pytania i wspólnie spędzony czas. To był piękny dzień pełen radości, zachwytu i nauki.

Już dziś zapraszamy Was na kolejne spotkanie w ramach programu Rodzina Gotowa na Trudne Czasy15 kwietnia. To będzie kolejna okazja do wspólnej nauki w terenie, budowania relacji i zdobywania umiejętności, które naprawdę mogą przydać się każdej rodzinie.

Jeśli chcecie dołączyć do programu Rodzina Gotowa na Trudne Czasy, spędzić wartościowy czas z innymi rodzinami i uczyć się rzeczy prostych, konkretnych i przydatnych — zapraszamy.

Ania i Tomek Pieczarka
Pieczarki i Przyjaciele — rodzina, edukacja, przygoda

Kierunki świata i rozpalanie ognia – warsztat przyrodniczy

Cześć, tu Tomek i Ania! Zapraszamy Was na warsztat przyrodniczy na Podlesie w Dąbrowie Górniczej już w najbliższą sobotę, czyli pierwszego dnia wiosny 🌿. Spotykamy się o godzinie 11:00 w Parku Podlesie przy budce z lodami.


Co będziemy robić?

  • Będziemy określać kierunki geograficzne na podstawie obserwacji słońca i przyrody oraz z kompasem 🧭.
  • Zobaczymy, jak przychodzi wiosna i poszukamy jej pierwszych oznak w lesie.
  • Będziemy łowić w stawie robale i inne ciekawe żyjątka!
  • Nauczymy się praktycznych rzeczy – pokażemy Wam, jak działa ognisko typu dakota oraz piec szwedzki.
  • Będziemy zbierać korę brzozy i używać magnezji, żeby pomóc sobie w rozpalaniu ognia 🔥.

To będzie wspaniała przygoda i myślę, że będzie cudownie! Zapraszamy dzieci w wieku 7–12 lat wraz z rodzicami. Jeśli jednak ktoś nie może być ze swoim dzieckiem, zapewniamy opiekę.

Zapisujcie się, proszę, przez link do formularza zgłoszeniowego: https://forms.gle/xphWu5C2rXBPW9mc7

Możecie też po prostu dać znać WhatsAppem. Do zobaczenia w terenie!

Pieczarki i Przyjaciele – Rodzina • Edukacja • Przygoda