Najpierw temat i scenariusz rozmowy, poszukiwanie czasu i miejsca na nagrania, kilka nieudanych prób… i w końcu, jest! Pierwszy odcinek naszego domowego podcast’a gotowy. Nagranie i zmontowanie 30 minut dźwięku potrafi być prawdziwym wyzwaniem 😉
Podcast Pieczarki i Przyjaciele – rodzina, przygoda, edukacja
Marysia we wrześniu tego roku rozpoczęła pierwszą klasę Liceum Ogólnokształcącego w systemie edukacji domowej. Spotkaliśmy się, by porozmawiać o jej pierwszych wrażeniach oraz o tym:
Dlaczego warto wybrać edukację domową.
Jaki mamy pomysł na rok szkolny „homeschoolera”.
Jak rozpocząć przygodę z edukacją domową.
Jesteśmy ciekawi Waszych opinii i komentarzy. Przyjemnego słuchania i do usłyszenia!
Gra terenowa „Zwiadowcy” za nami. Przygotowała ją dla nas młodzież z naszych rodzin. Gratulujemy! Spędziliśmy niedzielę w znakomitej atmosferze w gronie więcej niż 70 osób, w tym 50 dzieci 🙂 Strzelanie z łuku zgromadziło najwięcej chętnych. Budowanie szałasu cieszyło się równie dużym powodzeniem! Nie zabrakło czasu na „pogaduchy” przy ognisku. Amatorzy „off-road” także mieli swoje 5 minut 😉 Dziękujemy za wspólnie spędzony czas!
Herbatka z poziomki
Gdy dzieci brały udział w grze mamy zbierały zioła. Z liści poziomki, babki lancetowatej i szerokolistnej, mięty, pokrzywy, jemioły, kwiatów dziewanny, krwawnika i dziurawca oraz młodych pędów jeżyn i malin zaparzona została smaczna, aromatyczna i zdrowa herbatka.
Ognisko i czas na rozmowę
Ciasto Zwiadowcy
…zniknęło w błyskawicznym tempie w niewyjaśnionych dotąd okolicznościach 😉
Zagadka
…została rozszyfrowana, a skarb odnaleziony. Arbuz był przepyszny!
Przed nami
Na kolejną grę terenową prawdopodobnie zaprosimy Was już wiosną. W międzyczasie (jeszcze jesienią) wybieramy się w Tatry Zachodnie (więcej na ten temat tutaj), a w styczniu zimowe podejście na jeden z beskidzkich tysięczników 🙂 O szczegółach będziemy informować za pośrednictwem naszego bloga.
Przygotowania do spotkania w Janowie trwają. Dziś „starsi młodsi” spotkali się, by zaplanować szczegóły gry. Nie wiemy jeszcze, jak dużo udało się ustalić (spotkanie przeobraziło się w wycieczkę na rolki), ale jednego jesteśmy pewni – wspólny czas pod czujnym okiem rodziców dobrze służy budowaniu relacji 😉
Spotkanie „organizacyjne” Rodzinnej Gry Terenowej Zwiadowcy Janów 2019
Bez zmian
Najważniejsze punkty programu naszego spotkania (15.9. w niedzielę) nie uległy zmianom.
11.00 – Msza święta z błogosławieństwem rodzin w Sanktuarium Matki Bożej Leśniowskiej Patronki Rodzin (na temat błogosławieństw rodzin więcej znajdziecie tutaj),
13.00 – Rodzinna Gra Terenowa na terenie Bazy Hufca Dąbrowa Górnicza w Janowie k/Złotego Potoku (mapa),
15.00 – ognisko i pieczenie kiełbasek.
Koszt spotkania to 20 zł od rodziny (opłata za skorzystanie z bazy oraz zakup skarbu).
Z programowych nowości pojawił się pomysł na przygotowanie poczęstunku „Ciasto Zwiadowcy„. Oprócz zaserwowania zwiadowczego posiłku przez Teresę zaproponujemy również zawody w bieganiu (Magda), kopanie piłką do celu (Piotrek) oraz kolorowanki dla najmłodszych (Kuba).
Kontakt
Serdecznie prosimy, wybierających się do Janowa, o powiadomienienas telefonicznie lub za pośrednictwem formularza. To ważne ze względu na przygotowanie do gry i oczywiście zakup odpowiedniej ilości skarbu 🙂
W niedzielę powstał szkic gry, natomiast w środę mieliśmy już konkretny pomysł. W Janowie dzieci będą mogły stać się prawdziwymi Zwiadowcami!
Młodzi Zwiadowcy w 2018 roku
Szkolenie dla młodych kandydatów
W archiwach królestwa Araluen znaleźliśmy stare zapiski Korpusu Zwiadowców. Nawet więcej! Kompletny opis szkolenia dla młodych kandydatów. Królewska Rada uznała, że znów są nam potrzebni ci niezwykli strażnicy. Właśnie to jest powodem wrześniowego spotkania – dzieci będą miały okazję poznać tajniki zwiadowczego fachu i nauczyć się kilku przydatnych umiejętności, takich jak budowanie szałasu czy rozpalanie ogniska. A na świeżo upieczonych Zwiadowców czeka najprawdziwszy skarb!
Lektura (prawie) obowiązkowa
Aby przygoda była jeszcze ciekawsza, zapraszamy do przeczytania powieści Johna Flanagana pt. „Ruiny Gorlanu”, która jest pierwszą częścią serii „Zwiadowcy”. Uwaga: wciąga od pierwszej strony! Polecamy – Młode Pieczarki 😉
W zabawie mogą wziąć udział dzieci od szóstego do trzynastego roku życia (a pod opieką starszego rodzeństwa nawet młodsze). Natomiast młodzi mogą pomóc przy organizacji całego przedsięwzięcia – przyda się każda para rąk.
Dla dzieci, które nie wezmą udziału w grze przewidzieliśmy równie wciągające zajęcia przyrodnicze.
Po podsumowaniu rodzinnej przygody „Bieszczady 2019” czas rozpocząć przygotowania do kolejnego „pieczarkowego” projektu. Przed nami zakończenie lata i rozpoczęcie roku szkolnego. Proponujemy przedłużenie letnich radości i wspólne spotkanie we wrześniu. Będzie ono pierwszym w cyklu rodzinnych spotkań. W każdym z nich proponować będziemy warsztaty przyrodnicze, wycieczkę i wspólny wypoczynek. Kalendarz tegorocznego projektu „Pieczarki i Przyjaciele, by dzielić się tym co dobre” opublikujemy w osobnym wpisie. Niebawem opowiemy także o naszych planach uruchomienia podcastu o tematyce edukacyjnej. Niżej szczegóły najbliższego wydarzenia w Janowie.
Jednym słowem: zapraszamy na Rodzinną Grę Terenową do Janowa k/Złotego Potoku, której organizatorem jest m.in. nasza córka Marysia wraz z przyjaciółmi. Po konsultacjach przesunęliśmy jej termin na 15 września (niedziela). Za niespodziewaną zmianę przepraszamy 😉
W programie:
11.00 – Msza święta z błogosławieństwem rodzin w Sanktuarium Matki Bożej Leśniowskiej Patronki Rodzin (na temat błogosławieństw rodzin więcej znajdziecie tutaj),
13.00 – Rodzinna Gra Terenowa na terenie Bazy Hufca Dąbrowa Górnicza w Janowie k/Złotego Potoku (mapa),
15.00 – ognisko i pieczenie kiełbasek.
Gra terenowa będzie przygodą w klimacie survivalowym. Będziemy szyfrować Morsem, budować szałasy, uczyć się rozpalać ognisko i z kompasem w dłoni poszukiwać prawdziwego skarbu 😉
Możliwe jest dołączenie do nas już w sobotę i nocleg w domku na terenie bazy (w standardzie łazienki i aneks kuchenny). Zainteresowanych proszę o kontakt. Więcej na temat bazy można dowiedzieć się na stronie: https://dabrowagornicza.zhp.pl/?page_id=173
Potrzebne będzie:
sportowe obuwie,
ubranie na zmianę, które można ubrudzić,
własny prowiant (m.in. kiełbasa na ognisko),
koc,
20 złotych od rodziny na opłatę za korzystanie z bazy oraz zakup skarbu,
czerpaki lub siatki na motyle, jeśli ktoś posiada,
dużo dobrego humoru 🙂
Potwierdzenie
Prosimy o potwierdzenie udziału do 24 sierpnia za pośrednictwem formularza, na adres e-mail lub telefonicznie.
Zapraszamy serdecznie i do zobaczenia,
Rodzina Pieczarek
Ps. W czasie spotkania obowiązuje Phone Free Zone 😉
Ps 2. Możliwe jest przekazanie dzieci pod opiekę naszej rodziny (zainteresowanych prosimy o kontakt).
Śpieszymy z krótką relacją z kolejnej wyprawy w Tatry. Tym razem za cel naszej podróży obraliśmy Tatry Zachodnie. Piękna pogoda dopisała, a co za tym idzie wspaniałe widoki były na wyciągnięcie ręki. Nie pozwoliliśmy im na nas czekać zbyt długo.
Widok z Przełęczy Kondrackiej na Kasprowy Wierch i Świnicę (ostatni, najbardziej wybitny szczyt)
W góry wybraliśmy się we czworo. Magda dzielnie dotrzymywała nam towarzystwa, a Mateusz podziwiał Tatry niesiony na plecach taty.
Turysta nosidłowy i jego nosicz 🙂
W ciągu 2 dni (nie licząc dni dojazdu i powrotu) odwiedziliśmy 3 doliny i pokonaliśmy około 40 kilometrów. Przemierzone przez nas doliny sprzyjają wycieczkom z dziećmi, jednak turystyka z nosidłem wymaga solidnych butów, sporego wysiłku i wytrzymałych nóg. Kije do treningu są jak najbardziej na miejscu (serdecznie dziękuję mojemu Tacie za ich tymczasowy leasing). Podchodząc pod Przełęcz Kondracką skorzystałem z zaobserwowanej u słowackich nosiczy techniki małych kroków i stałego tempa marszu 😉
Żerdzianka sosnówka, Monochamus galloprovincialis
Samiec żerdzianki sosnówka
Przyrodniczo wycieczki okazały się bardzo obfite. W Tatrach nadal panuje wiosna! Dolina Małej Łąki urzekła nas ilością kwitnących roślin m.in. różowe łany wierzbówki kiprzycy, czy całe mnóstwo żółtego starca Fuchsa. Duże wrażenie wywarł na nas również tojad mocny i naparstnica żółta. Miłosna górska niestety już przekwitła… 😦 Widoczne były także pojedyncze storczyki. Co do zwierzaków zaobserwowaliśmy rzadką żerdziankę sosnówkę. Samiec tego specyficznego chrząszcza ma naprawdę ogromne czułki (dwukrotnie dłuższe niż jego ciało).
Wierzbówka kiprzyca i starzec Fuchsa
Jednym słowem serdecznie polecamy górskie wędrówki dolinami Tatr Zachodnich. Przede wszystkim Doliną Małej Łąki ze względu na nikły ruch turystyczny, niesłychanie bogatą roślinność i malownicze pejzaże. Dla wytrwałych nagrodą będą roztaczające się z Przełęczy Kondrackiej widoki na Giewont, Kasprowy Wierch, Świnicę i Czerwone Wierchy, wobec których trudno pozostać obojętnym. Natomiast w Dolinie Strążyskiej należy wykazać się sporą cierpliwością wobec bardzo dużej liczby turystów (pod kasy TPN dojechać można autobusem miejskim i nie tylko…)
Na szlaku naszych wakacyjnych przygód pojawiły się Tatry. Po ostatnich opadach, nakryte koronkowym obrusem śniegu, wyglądały niezwykle pięknie. Wspólnie z Magdą pokonaliśmy Czerwoną Ławkę (2341 m n.p.m.), zwiedziliśmy Jaskinię Bielską, Zakopane i fragment Doliny Jaworowej. Wszystko to w 60 godzin!
Lipcowe Tatry Wysokie, widok z Doliny Pięciu Stawów Spiskich na Baranie Rogi i Spiską Grzędę
Największym wyzwaniem było przejście Czerwonej Ławki. Pomimo sporych pozostałości zalegającego śniegu, przełęcz udało się pokonać. Wspaniałe widoki i nieco adrenaliny dla posiadających doświadczenie w górskich wędrówkach gwarantowane! Polecamy!
Chata Teryego, w tle Spąga, Czerwona Ławka i Lodowy Szczyt
Oczywiście spotkaliśmy również atrakcje przyrodnicze m.in. kozicę, która nie zamierzała zejść ze szlaku, by pozwolić nam spokojnie przejść dalej… pomrowa błękitnego, czy godnie kroczącego rozpucza lepiężnikowca. Dzięki Magdzie zostałem również wyprowadzony z błędu. Myliłem śpiew dzwońca ze śpiewem pierwiosnka. Wśród ptaków zaobserwowaliśmy także rudzika i pliszkę. Pośród kwitnących roślin oznaczyliśmy delikatny dzwonek wąskolistny, dzwonek alpejski, rdest wężownik, czy piękną miłosną górską.
Rozpucz lepiężnikowiec, Liparus glabrirostris
Dzwonek wąskolistny
Dzwonek alpejski
Rdest wężownik
Kozica
Pomrów błękitny
Oko pomrowa błękitnego 😉
W pierwotnej wersji mieliśmy wracać z noclegiem w Zbójnickiej Chacie, jednak puste schronisko i wyludnione szlaki sprawiły, że zdecydowaliśmy o zejściu z gór. Po 10 godzinach na szlaku znaleźliśmy się z powrotem w Starym Smokowcu.
Następnego dnia po zwiedzeniu Jaskini Bielskiej wyruszyliśmy w drogę do domu. Dzięki autostopowiczom zmieniliśmy trasę (dziękujemy!) i skończyło się na noclegu w Zakopanem. Skorzystaliśmy z rady Pana Andrzeja (ceny sprzętu turystycznego na Krupówkach mogą być naprawdę korzystne) i po zakupie butów w super cenie, udaliśmy się na nocleg do Sióstr Zmartwychwstanek. Dziękujemy raz jeszcze za gościnę!
Dolina Jaworowa, widok na Łomnicę i Lodowy Szczyt
Wróciliśmy do Polski przez Słowację. Zachęceni przez Pana Andrzeja dosłownie zajrzeliśmy do doliny Jaworowej… i nie żałujemy. Pogoda pozwoliła na dwugodzinny marsz u stóp potężnego Murania. Mamy nadzieję wrócić tam większą grupą 🙂
Pozdrawiamy serdecznie,
Rodzina Pieczarek
Ps. Termin zapowiadanej Rodzinnej Gry Terenowej to 1 września (niedziela). Więcej szczegółów wkrótce.
To już ostatni wpis w ramach naszego bieszczadzkiego projektu. Podsumowujemy w nim naszą wyprawę. Mamy nadzieję powtórzyć nasz wyczyn w przyszłym roku w wersji 2.0. Natomiast w najbliższych miesiącach wydarzenia jakie planujemy to:
jesienna gra terenowa dla rodzin,
zimowe wyjście na jeden z beskidzkich tysięczników,
oraz stacjonarne warsztaty przyrodnicze.
Szczegóły przekażemy w kolejnych wiadomościach oraz na naszym blogu.
Trochę liczb
W projekcie „Pieczarki i Przyjaciele – na kraniec świata i jeszcze dalej” wzięło udział 26 osób z 3 pokoleń, w tym 17 dzieci. Na polu namiotowym „Tramp” w Cisnej spędziliśmy 10 głównie słonecznych dni i 9 całkiem chłodnych nocy.
Nasz blog zanotował 777 wyświetleń przez 234 odwiedzających (co, jak na początek, wydaje się być całkiem dobrym wynikiem).
W drodze na Małą Rawkę
W czasie naszego pobytu w Bieszczadach zdobyliśmy:
Małą i Wielką Rawkę,
Połoninę Wetlińską,
pasmo Hyrlatej,
pasmo Jasła,
Sarni Skok,
Przełęcz Orłowicza oraz
Przełęcz Hyrcz.
Ekstremalnym wyczynem było przejście Dziadka Marka. Pokonał 1 dnia około30 kilometrów przechodząc pasmem Chryszczatej z Cisnej do Komańczy. Gratulujemy!
Pomrów błękitny
W czasie warsztatów przyrodniczych zaobserwowaliśmy wiele osobliwości m.in.:
chrząszcze: biegacz skórzasty, biegacz gajowy, biegacz złoty oraz żuk gnojowy 😉
pluskwiaki różnoskrzydłe,
nauczyliśmy się ropoznawać po głosach trznadla oraz dzwońca,
tropy wilka, żubra, jelenia i niedźwiedzia,
kwitnącą lilię złotogłów,
i wiele, wiele innych.
Wszystkim dziękujemy za udział, a szczególnie:
Rodzicom za zaufanie,
Ani za warsztaty przyrodnicze i nazywanie wszystkiego, o co dzieci zapytały (od kamieni przez rośliny po zwierzęta),
Markowi za górskie inspiracje (Jasło i Hyrlata to jest to!) oraz cenne wskazówki, które pozwoliły zaoszczędzić sił,
Maryli, Asi i Ani za pyszne posiłki i cierpliwość do dyżurujących zespołów,
Tomkowi za surwiwalowe opowieści (mamy nadzieję na więcej 😉 najszybsze wejście na przełęcz Orłowicza, wskazywanie cennych tropów i borowika ceglastoporego,
Marcinowi za uparte kopanie dołu w czasie zajęć terenowych (skała macierzysta była już niedaleko…) 🙂
Paulinie za pyszny koktajl jagodowy,
Marcie za wieczorne kąpanie Mateusza,
Marysi za inicjatywę, malowanie pamiątkowych koszulek, zorganizowanie gry terenowej i belgijkę,
„starszym młodszym” (Sarze, Magdzie, Danielowi i Mateuszowi) za współzorganizowanie i zrealizowanie gry terenowej dla „młodszych młodszych”,
Szymonowi za naprawdę niespożytą energię,
Andrzejowi, Tomaszowi i Wojtkowi za dołączenie do grupy ze znakomitymi humorami i świeżymi siłami,
Mateuszowi za opiekę nad młodszymi,
Kubie, Piotrkowi, Teresie, Ani, Ninie, Noemi i Hani za zawsze świetne humory i chęć do wspólnych zajęć (belgijka w waszym wykonaniu robi świetne wrażenie!),
Krzysztofowi za udostępnienie i rozbicie namiotów,
panu Kazimierzowi Nóżce za spotkanie i ciekawostki o Bieszczadach,
Tomkowi za to, że czuwał nad wszystkim od początku do samego końca.
Dziękujemy raz jeszcze za wspólny odpoczynek i pozdrawiamy serdecznie!
Za nami prawdopodobnie najlepsza wycieczka tego wyjazdu! Do takiej opinii przyczyniły się niesamowite, rozległe widoki, piękne lasy buczynowe, mnóstwo słońca i obfitość borówki czarnej. Trzy szczyty, z którego składa się Pasmo Hyrlatej (Berdo (1041 m n.p.m.), Szymowa Hyrlata (1103 m n.p.m.) oraz Rosocha (1085 m n.p.m.)) zostały zdobyte!
Zbieramy jagody 🙂
Wyruszyliśmy niebieskim szlakiem z Roztok Górnych, by zakończyć wycieczkę w Żubraczym. Całość przejścia powinna trwać 3,5 godziny, a trwała 5 godzin. Wszystko z powodu borówek… 🙂 Najpierw napełniliśmy własne brzuchy. Później zdecydowaliśmy się na warsztaty ze zbieractwa i wspólne zbiory borówki. Wszystko po to, by przygotować koktajl (właśnie słyszę mikser…) i przedłużyć radość z wędrowania bieszczadzkimi połoninami.
Koktajl gotowy!
Wczoraj „starsi młodsi” zorganizowali z powodzeniem grę terenową dla „młodszych młodszych”. Był rzut kijem, rozniecanie ognia za pomocą lupy i strzelanie do smoka. Wszystko z nutką rywalizacji i ukrytym słodkim skarbem. Dziękujemy i gratulujemy!
Gra terenowa
Przed nami ostania noc, pakowanie i powrót do domów. Niebawem opublikujemy post z podsumowaniem naszego pobytu na „krańcu świata” oraz planami na najbliższy czas.
Dzisiejszy dzień obfitował w górskie wycieczki. Wszystkim nam udało się zdobyć Połoninę Wetlińską (w drodze powrotnej spotkaliśmy pasącą się spokojnie łanię. Na Jeleni Skok (777 m n.p.m.) oraz na Przełęcz Orłowicza na zachód słońca (1075 m n.p.m., w pobliżu Smereka) weszli niektórzy z nas – ci o największym zapale i najsilniejszych bateriach. 🙂
Widok na Smerek
Pozostali cieszyli się odpoczynkiem nad wodą lub kończyli przygotowania do jutrzejszej gry terenowej dla młodszych uczestników naszego obozu. Dołączyły do nas też kolejne trzy osoby. Witamy!