Podróż mamy za sobą. Stop. Przejazd trwał 6 godzin. Stop. Obóz założony. Stop. Świetna zabawa w rzece. Stop. Pozdrawiamy z ogniska! Pieczarki 🙂



Podróż mamy za sobą. Stop. Przejazd trwał 6 godzin. Stop. Obóz założony. Stop. Świetna zabawa w rzece. Stop. Pozdrawiamy z ogniska! Pieczarki 🙂




Do pierwszego noclegu na krańcu świata pozostały 24 godziny. Jesteśmy już niemal spakowani. Szybowce gotowe do lotu!
Pozdrawiamy serdecznie i do zobaczenia!
Pieczarki
Ps. Zabieszczaduj z nami!
Drodzy, prawdopodobnie wszyscy chętni zdążyli zgłosić swój udział w naszym „Obozie na krańcu świata”. W najgorętszym momencie będzie nas 30 osób (w tym 18 dzieci). 🙂 Wyjeżdżamy 30 czerwca, czyli już za kilka dni. Przedstawiamy więc więcej szczegółów naszego pobytu w Bieszczadach i udostępniamy listę rzeczy, które warto lub trzeba zabrać ze sobą.
A oto „ramowy” program:
I tydzień
II tydzień
Co ze sobą zabrać?
Koniecznie każde z dzieci powinno posiadać „Upoważnienie do przejęcia opieki”. Pobrać je można tutaj. Prosimy o przekazanie podpisanego dokumentu najpóźniej w dniu wyjazdu.
Przypominamy także o jednej z ważniejszych obozowych zasad:
Jeśli macie jakiekolwiek pytania w sprawie naszego obozu, piszcie proszę! Najlepiej na nasz prywatny adres lub za pośrednictwem formularza.
Pozdrawiamy serdecznie,
Rodzina Pieczarek
Z wieczornych pieczarkowych rozmów zrodziła się „markowa” idea warta urzeczywistnienia. Mianowicie Dziadek Marek wpadł na świetny pomysł, który przechodząc od słów do czynów w 24 godziny wcielił w życie.
Co dwie głowy to nie jedna!
anonim

I oto jest! Spotkanie z najbardziej znanym w Polsce leśniczym Kazimierzem Nóżką! Popularność zyskał on między innymi dzięki spotkaniom z bieszczadzkimi niedźwiedziami. Pan Kazimierz jest także bohaterem książki Marcina Szumowskiego pt.: „Niedźwiedzica z Baligrodu i inne historie Kazimierza Nóżki”. Spotkanie będzie okazją do poznania bliżej Bieszczad. Przy ognisku porozmawiamy o ich historii, lasach i oczywiście niedźwiedziach. 😉

Spotkamy się pod Korbanią (oczywiście wcześniej ją zdobywając). W czasie wycieczki zobaczyć będzie można dawną cerkiew (obecnie kościół grekokatolicki pw. św. Paraskewy) czy żeremie bobrów. Wędrówka na szczyt (znajduje się na nim drewniana wieża widokowa) biegnie ścieżką przyrodniczą, która będzie kolejną znakomitą okazją do poznania bieszczadzkich ciekawostek.
Pozdrawiamy serdecznie,
Rodzina Pieczarek
Ps. Do wyjazdu pozostało jedyne 21 dni. W kolejnym poście napiszemy więcej na temat potrzebnego ekwipunku.
Ps2. By zyskać możliwość zadawania bardziej dociekliwych pytań polecamy obejrzenie krótkiego filmu na temat bieszczadzkich lasów. Do zobaczenia!
Prace nad programem naszego wyjazdu trwają. W poprzednim poście podzieliliśmy się naszymi pomysłami na bieszczadzki wypoczynek. Dziś chcemy pochwalić się przygotowaniami do jednej z propozycji.

Grafika, którą widzicie, jest pierwszą stroną przygotowywanej przez Magdę broszury na temat ptaków występujących w Bieszczadach. Atakujący drapieżnik to orlik krzykliwy, którego w Bieszczadach dość łatwo zaobserwować. Oprócz orlika Bieszczady zamieszkuje wiele innych ciekawych gatunków ptaków, które mamy nadzieję zaobaczyć np. bocian czarny, jarząbek, czy nawet sam orzeł przedni. O każdym z tych gatunków będzie można przeczytać w przygotowanej broszurze. Nasza rodzinna mikropublikacja to efekt naszych wieloletnich przyrodniczych zamiłowań i Rodzinnego Projektu Edukacyjnego (RPE) 😉
Nasze (trwające kilka dni) warsztaty to rozpoznawanie ptaków po ich wyglądzie oraz… śpiewie, znalezionych piórach czy wypluwkach oraz zaobserwowanych gniazdach i innych śladach. By nasze ornitologiczne spotkanie było udane warto zabrać ze sobą lornetkę, aparat fotograficzny i atlas polskich ptaków. Będziemy z nich korzystać w czasie wycieczek. Naszym celem będzie nauczenie się rozpoznawania 3-5 gatunków ptaków po ich śpiewie oraz 10 po ich wyglądzie.
Pozdrawiamy serdecznie!
Rodzina Pieczarków
Ps. Na koniec wyjaśnienie, skąd pomysł na tytuł wpisu. Jest nim porównanie śpiewu trznadla do ludowego tłumaczenia: „Nie będzie starej kobyle niiic„. Dzięki temu głos tego popularnego ptaka można bardzo łatwo rozpoznać. Śpiew trznadla wraz z ciekawym komentarzem prezentujemy niżej.
Ps2. Dla chętnych umieszczamy link do świetnej publikacji Gorczańskiego Parku Narodowego: „Poznaj 25 gatunków ptaków”. Znajdziecie tam kolejne nagrania, które w przystępny sposób pomagają nauczyć się rozpoznawania głosów ptaków występujących w Polsce.
KaOwiec (od skrótowca KO – kulturalno-oświatowy) – w PRL instruktor kulturalno-oświatowy. Osoba, która na różnych imprezach (bale, wieczorki zapoznawcze, wycieczki, wczasy, grzybobrania) miała dbać o odpowiedni poziom rozrywki. Własnego kaowca zatrudniały większe zakłady pracy, jak również wszystkie ośrodki wypoczynkowe. Współczesnym odpowiednikiem kaowca jest animator czasu wolnego.
W rolę samozwańczego kaowca wcielił się Stanisław Tym w filmie Marka Piwowskiego „Rejs” z roku 1970.”
Wikipedia
Jedną z pierwszych spraw, jaką zajął się nasz „kulturalno-oświatowy”, było zaproponowanie programu bieszczadzkiego wypoczynku. Dziś rozwijamy ten temat i opowiadamy nieco więcej o naszych „rejsowych” pomysłach. Wszystko po to, by rozrywka pozostała na odpowiednim poziomie. 😉
„Pieczarkowy Obóz” to nie tylko tradycyjna „cioranina” po górach (m.in. zdobycie Tarnicy, przejście Połoniną Caryńską i Wetlińską). Mamy też mnóstwo innych pomysłów na aktywne spędzenie wolnego czasu.
Na miejscu, poza spędzaniem czasu nad potokiem, mamy także kilka propozycji.
Chociaż chcielibyśmy, żeby codziennie było słonecznie, deszcz lubi padać nie wtedy, kiedy potrzeba. Ale na to także mamy radę:
Mamy nadzieję, że propozycje KaOwca przypadną Wam do gustu i w damskiej ubikacji nikt nie zostanie złapany z kredą w ręku . 🙂
W kolejnym wpisie zajmiemy się rejsowym zapotrzebowaniem.
Pozdrawiamy serdecznie i zapraszamy na przedsmak bieszczadzkiego kina plenerowego!
Rodzina Pieczarek
Jak zorganizować rodzinny wyjazd dla więcej niż 20 osób? Zgodnie z powiedzeniem: „Najlepsza improwizacja to dobrze przygotowana improwizacja” i dlatego nasze przygotowania nabierają tempa. Na ich temat i nie tylko piszemy w tym i kolejnych wpisach na naszym rodzinnym blogu.
W wakacje w 2015 roku wybraliśmy się w podróż naszym kultowym, białym Transporterem. Na pokładzie byliśmy my (rodzice) oraz Marysia i Magda. Jechaliśmy trasą A4 na wschód. Jako cel podróży obraliśmy Tatry lub Bieszczady. Wybraliśmy w ostatniej chwili i nie zjechaliśmy na „Zakopiankę”. Po kilku godzinach dotarliśmy do Cisnej. Zanocowaliśmy na polu namiotowym Tramp. Nie żałujemy. Tamtą wycieczkę wspominamy miło do dziś. Od tej pory odwiedzamy Bieszczady całą rodziną zarówno w lecie, jak i w zimie.
Przyjaciele naszych dzieci są naszymi przyjaciółmi.”
Ania
Do tej pory na rodzinne, krótkie wycieczki kilkakrotnie zabieraliśmy przyjaciół naszych dzieci. Rodzina żyje zupełnie innym życiem, kiedy jest z nami gość (albo kilku) 🙂. Zabawa wskakuje na zupełnie inny poziom. Od domowego przedszkola, przez podchody, po szkolenia dla leśnych Zwiadowców 🙂 W każdym razie w wakacje w 2019 roku też chcieliśmy kogoś ze sobą wziąć… Narodził się pomysł mini-obozu na krańcu świata.
Niedługo po narodzinach pomysłu zaczęliśmy wcielać go w życie. Jedną z pierwszych rzeczy, jakie zrobiliśmy, było sporządzenie listy osób, które chcielibyśmy ze sobą zabrać. W pierwotnej wersji było to 29 samych młodych i dzieci. Ostatecznego kształtu listy jeszcze nie ma, jednak raczej nie będzie aż tak szeroka 😉 Powiadomiliśmy też naszych dobrych znajomych, że z przyjemnością spędzimy wspólnie z nimi czas nad Solinką. Swoją obecnością wspierać nas będą także dziadkowie (oczywiście Pieczarkowie) 🙂 Wyjazd jest więc wielopokoleniowy. Oj, będzie się działo, będzie się działo…
Organizując wyjazd stanęliśmy przed dylematem: jakie miejsce wybrać na bazę wypadową? Propozycje były dwie – Wetlina lub Cisna. Ta pierwsza miała przewagę lokalizacyjną – pole namiotowe jest bardzo blisko Połonin i innych popularnych szlaków. Cisna z kolei była dalej od serca Bieszczadów, jednak codziennie wieczorem można tam usiąść przy ognisku w towarzystwie innych turystów. Tramp daje również możliwość wynajęcia domku z bali. Oba pola namiotowe graniczą bezpośrednio z potokiem Solinka. Ostatecznie wybraliśmy właśnie pole namiotowe w Cisnej.
Jednym z głównych wyzwań tego wyjazdu będą posiłki. W warunkach polowych trzeba będzie zrobić obiad dla co najmniej kilkunastu osób. Mama testuje gotowanie makaronu i ryżu… bez gotowania 😉 wykorzystując jedynie wrzątek. Tak więc ryż zalany wrzącą wodą dochodzi godzinę, a makaron ok. 30 minut. Kompletujemy także menu oparte na jednogarkówkach, ziemniakach i kiełbasie. Rozważamy również zbieractwo i łowiectwo.
Chcemy, aby wszyscy mieli pamiątkę z wyjazdu, więc każdy bierze swoją koszulkę i będziemy ozdabiać je odciskami dłoni i innymi malunkami. Warsztaty z malowania tkaniny poprowadzi Marysia.

W Bieszczady wybieramy się kultowym Transporterem, choć tym razem szarym. Nie będziemy próbowali pobić rekordu proponowanego przez mapy Google – 4 godz. 17 min. Starsi prawdopodobnie pojadą busem z Katowic – co oznacza pobudkę około 3.30, bo bus odjeżdża wpół do szóstej. (Już można zacząć trzymać kciuki…- Marysia).
Tak duży rodzinny wyjazd jest fantastycznym wyzwaniem. Jego organizacja to prawdziwa frajda. Mamy nadzieję, że sam pobyt przyniesie wiele przygód, które będziemy z przyjemnością wspominać.
Za tydzień w kolejnym poście napiszemy więcej o pomysłach na program naszego obozu.
Pozdrawiamy serdecznie,
Rodzina Pieczarek
Ps. Jako przygotowanie nastroju na wakacyjne wyprawy polecamy piosenkę zespołu Cisza jak ta.
Zgadzam się na walkę ze wszystkimi niebezpieczeństwami, które na mnie czyhają. Zgadzam się na wiatry, które tygodniami biją w ściany namiotów i doprowadzają do granicy szaleństwa. Zgadzam się na drogi prowadzone na granicy wytrzymałości. Zgadzam się na walkę. Nagroda, którą otrzymuję za te trudy, jest niebotycznie wielka. Jest nią radość życia.”
Jerzy Kukuczka

Zaczynamy być może dość dramatycznym cytatem. Nie sposób jednak odmówić mu siły, która może doprowadzić do zmiany. Przed nami wakacje inne niż dotychczasowe. W wynajętym domku i pod namiotami wspólnie z rodziną, zaproszonymi dziećmi i naszymi przyjaciółmi.
Na tym blogu dzielić się będziemy naszymi wrażeniami z przygotowań i bieszczadzkich podróży. Autorami będziemy my :), czyli rodzice i dzieci. W kolejnym poście napiszemy więcej o naszych bieszczadzkich planach.
Zapraszamy do „śledzenia” naszego bloga. Na dole strony wpisz tylko swój adres e-mail i gotowe!
Pozdrawiamy serdecznie!
Rodzina Pieczarek