Czy jako rodzic możesz uczyć swoje dziecko? Do pewnego momentu – zdecydowanie tak! Często to właśnie Ty jesteś najlepszym obserwatorem jego talentów i trudności. Ważne jednak, aby wiedzieć, jak to robić mądrze i skutecznie. Jako tutor rodzinny pomagam rodzicom odkryć ich rolę w edukacji dzieci. Przeczytajcie, jak wyglądało to u 8-letniego Wojtka.
Trafili do mnie rodzice bystrego ośmiolatka. Ich główna obawa? Wojtek nudzi się w szkole i powoli traci zapał do nauki. Chłopiec ma świetne predyspozycje: doskonale liczy, dobrze czyta i bez problemu radzi sobie z zadaniami tekstowymi. Trzeba było tylko nadać temu odpowiedni kierunek.
Diagnoza przez zabawę
Na konsultację zaprosiłem Wojtka razem z tatą i młodszą siostrą, Zosią. Moim celem było przyjrzenie się 4 kluczowym w tym wieku umiejętnościom:
- Pisaniu
- Czytaniu
- Mówieniu
- Liczeniu
Jako wychowawca edukacji wczesnoszkolnej (oraz ojciec dużej rodziny) wiem, że dzieci najlepiej pokazują swoje umiejętności w naturalnych, bezstresowych warunkach. Dlatego nasze spotkanie opierało się na zabawie. Rzucaliśmy kostkami, układaliśmy z Zosią wzory z guzików, czytaliśmy fragmenty książek i zrobiliśmy krótkie dyktando. Tata mógł z boku obserwować, jak syn radzi sobie z wyzwaniami.
Co pokazało spotkanie?
Z szerszej perspektywy edukacyjnej Wojtek rozwija się znakomicie:
- Pisanie: Ładnie pisze i, co rzadkie u ośmiolatków, nie robi błędów ortograficznych.
- Czytanie: Czyta w dobrym tempie, zwracając uwagę na znaki przestankowe.
- Matematyka: Znakomicie liczy, widać tu wyraźny talent i zamiłowanie.
- Mówienie: Jego wypowiedzi są spójne, choć krótkie. Zauważyłem jednak drobną wadę wymowy, która wymaga konsultacji z logopedą.
Przepis na wsparcie – co rodzice mogą zrobić w domu?
Moim zadaniem jako tutora jest nie tylko diagnoza, ale przede wszystkim integracja działań rodziców w proces edukacyjny. Tata Wojtka otrzymał ode mnie konkretny plan działania:
- Codzienny rytm: Ustalenie krótkich, codziennych zajęć obejmujących wszystkie cztery kompetencje. Kluczem jest tutaj systematyczność, a nie długość trwania nauki.
- Zamiana ról w czytaniu: Do tej pory to rodzice czytali Wojtkowi. Zaproponowałem zmianę: niech Wojtek czyta rodzicom (świetnie sprawdzają się tu książeczki z serii „Czytam sobie”). Wystarczą 2-3 minuty dziennie. Dobrym sposobem jest też czytanie na zmianę: jedno zdanie czyta tata, jedno Wojtek.
- Logopeda: Niewielka wada wymowy przy codziennych, domowych ćwiczeniach będzie łatwa do skorygowania.
- Cyfrowa higiena: Porozmawialiśmy o negatywnym wpływie smartfonów na rozwój dziecka (szczególnie w kontekście umiejętności społecznych).
- Matematyka w praktyce: Rodzice wyposażyli się w walizkę matematycznych kostek. To genialne narzędzie do ćwiczenia podstawowych działań z Wojtkiem, przy których może bawić się także Zosia.
Tata Wojtka i Zosi wyszedł ze spotkania wyposażony w wiedzę, pomysły na konkretne zabawy i co najważniejsze – w wiarę w to, że przy odpowiednim wsparciu może być najważniejszym nauczycielem swoich dzieci. Czekam na wieści o postępach Wojtka i trzymam kciuki za całą rodzinę!
Czujesz, że potencjał Twojego dziecka nie jest w pełni wykorzystany? Zadzwoń, jeśli i Ty potrzebujesz wsparcia w edukacji swojego dziecka i szukasz praktycznych narzędzi do pracy w domu.




