RGT Zwiadowcy 2019

Przygotowania do spotkania w Janowie trwają. Dziś „starsi młodsi” spotkali się, by zaplanować szczegóły gry. Nie wiemy jeszcze, jak dużo udało się ustalić (spotkanie przeobraziło się w wycieczkę na rolki), ale jednego jesteśmy pewni – wspólny czas pod czujnym okiem rodziców dobrze służy budowaniu relacji 😉

Spotkanie „organizacyjne” Rodzinnej Gry Terenowej Zwiadowcy Janów 2019

Bez zmian

Najważniejsze punkty programu naszego spotkania (15.9. w niedzielę) nie uległy zmianom.

  • 11.00 – Msza święta z błogosławieństwem rodzin w Sanktuarium Matki Bożej Leśniowskiej Patronki Rodzin (na temat błogosławieństw rodzin więcej znajdziecie tutaj),
  • 13.00 – Rodzinna Gra Terenowa na terenie Bazy Hufca Dąbrowa Górnicza w Janowie k/Złotego Potoku (mapa),
  • 15.00 – ognisko i pieczenie kiełbasek.

Koszt spotkania to 20 zł od rodziny (opłata za skorzystanie z bazy oraz zakup skarbu).

Po więcej szczegółów można sięgnąć tutaj.

Ciasto zwiadowcy

Z programowych nowości pojawił się pomysł na przygotowanie poczęstunku „Ciasto Zwiadowcy„. Oprócz zaserwowania zwiadowczego posiłku przez Teresę zaproponujemy również zawody w bieganiu (Magda), kopanie piłką do celu (Piotrek) oraz kolorowanki dla najmłodszych (Kuba).

Kontakt

Serdecznie prosimy, wybierających się do Janowa, o powiadomienie nas telefonicznie lub za pośrednictwem formularza. To ważne ze względu na przygotowanie do gry i oczywiście zakup odpowiedniej ilości skarbu 🙂

Pozdrawiamy,

Rodzina Pieczarek

Kandydaci na Zwiadowców poszukiwani!

W niedzielę powstał szkic gry, natomiast w środę mieliśmy już konkretny pomysł. W Janowie dzieci będą mogły stać się prawdziwymi Zwiadowcami!

Młodzi Zwiadowcy w 2018 roku

Szkolenie dla młodych kandydatów

W archiwach królestwa Araluen znaleźliśmy stare zapiski Korpusu Zwiadowców. Nawet więcej! Kompletny opis szkolenia dla młodych kandydatów. Królewska Rada uznała, że znów są nam potrzebni ci niezwykli strażnicy. Właśnie to jest powodem wrześniowego spotkania – dzieci będą miały okazję poznać tajniki zwiadowczego fachu i nauczyć się kilku przydatnych umiejętności, takich jak budowanie szałasu czy rozpalanie ogniska. A na świeżo upieczonych Zwiadowców czeka najprawdziwszy skarb!

Lektura (prawie) obowiązkowa

Aby przygoda była jeszcze ciekawsza, zapraszamy do przeczytania powieści Johna Flanagana pt. „Ruiny Gorlanu”, która jest pierwszą częścią serii „Zwiadowcy”. Uwaga: wciąga od pierwszej strony! Polecamy – Młode Pieczarki 😉

W zabawie mogą wziąć udział dzieci od szóstego do trzynastego roku życia (a pod opieką starszego rodzeństwa nawet młodsze). Natomiast młodzi mogą pomóc przy organizacji całego przedsięwzięcia – przyda się każda para rąk.

Dla dzieci, które nie wezmą udziału w grze przewidzieliśmy równie wciągające zajęcia przyrodnicze.

Pozdrawiamy serdecznie,

Marysia i Przyjaciele

Zdjęcie książki pobrano z jej recenzji: http://mieszkajaca-miedzy-literami.blogspot.com/2018/03/49-john-flanagan-zwiadowcy-tom-1-ruiny.html

Poszukiwacze Skarbów – Janów 2019

Po podsumowaniu rodzinnej przygodyBieszczady 2019” czas rozpocząć przygotowania do kolejnego „pieczarkowego” projektu. Przed nami zakończenie lata i rozpoczęcie roku szkolnego. Proponujemy przedłużenie letnich radości i wspólne spotkanie we wrześniu. Będzie ono pierwszym w cyklu rodzinnych spotkań. W każdym z nich proponować będziemy warsztaty przyrodnicze, wycieczkę i wspólny wypoczynek. Kalendarz tegorocznego projektu „Pieczarki i Przyjaciele, by dzielić się tym co dobre” opublikujemy w osobnym wpisie. Niebawem opowiemy także o naszych planach uruchomienia podcastu o tematyce edukacyjnej. Niżej szczegóły najbliższego wydarzenia w Janowie.

Jednym słowem: zapraszamy na Rodzinną Grę Terenową do Janowa k/Złotego Potoku, której organizatorem jest m.in. nasza córka Marysia wraz z przyjaciółmi. Po konsultacjach przesunęliśmy jej termin na 15 września (niedziela). Za niespodziewaną zmianę przepraszamy 😉

W programie:

  • 11.00 – Msza święta z błogosławieństwem rodzin w Sanktuarium Matki Bożej Leśniowskiej Patronki Rodzin (na temat błogosławieństw rodzin więcej znajdziecie tutaj),
  • 13.00 – Rodzinna Gra Terenowa na terenie Bazy Hufca Dąbrowa Górnicza w Janowie k/Złotego Potoku (mapa),
  • 15.00 – ognisko i pieczenie kiełbasek.

Gra terenowa będzie przygodą w klimacie survivalowym. Będziemy szyfrować Morsem, budować szałasy, uczyć się rozpalać ognisko i z kompasem w dłoni poszukiwać prawdziwego skarbu 😉

Możliwe jest dołączenie do nas już w sobotę i nocleg w domku na terenie bazy (w standardzie łazienki i aneks kuchenny). Zainteresowanych proszę o kontakt. Więcej na temat bazy można dowiedzieć się na stronie: https://dabrowagornicza.zhp.pl/?page_id=173

Potrzebne będzie:

  • sportowe obuwie,
  • ubranie na zmianę, które można ubrudzić,
  • własny prowiant (m.in. kiełbasa na ognisko),
  • koc,
  • 20 złotych od rodziny na opłatę za korzystanie z bazy oraz zakup skarbu,
  • czerpaki lub siatki na motyle, jeśli ktoś posiada,
  • dużo dobrego humoru 🙂

Potwierdzenie

Prosimy o potwierdzenie udziału do 24 sierpnia za pośrednictwem formularza, na adres e-mail lub telefonicznie.

Zapraszamy serdecznie i do zobaczenia,

Rodzina Pieczarek

Ps. W czasie spotkania obowiązuje Phone Free Zone 😉

Ps 2. Możliwe jest przekazanie dzieci pod opiekę naszej rodziny (zainteresowanych prosimy o kontakt).

40 km Tatr Zachodnich z nosidłem

Śpieszymy z krótką relacją z kolejnej wyprawy w Tatry. Tym razem za cel naszej podróży obraliśmy Tatry Zachodnie. Piękna pogoda dopisała, a co za tym idzie wspaniałe widoki były na wyciągnięcie ręki. Nie pozwoliliśmy im na nas czekać zbyt długo.

Widok z Przełęczy Kondrackiej na Kasprowy Wierch i Świnicę (ostatni, najbardziej wybitny szczyt)

W góry wybraliśmy się we czworo. Magda dzielnie dotrzymywała nam towarzystwa, a Mateusz podziwiał Tatry niesiony na plecach taty.

Turysta nosidłowy i jego nosicz 🙂

W ciągu 2 dni (nie licząc dni dojazdu i powrotu) odwiedziliśmy 3 doliny i pokonaliśmy około 40 kilometrów. Przemierzone przez nas doliny sprzyjają wycieczkom z dziećmi, jednak turystyka z nosidłem wymaga solidnych butów, sporego wysiłku i wytrzymałych nóg. Kije do treningu są jak najbardziej na miejscu (serdecznie dziękuję mojemu Tacie za ich tymczasowy leasing). Podchodząc pod Przełęcz Kondracką skorzystałem z zaobserwowanej u słowackich nosiczy techniki małych kroków i stałego tempa marszu 😉

Przyrodniczo wycieczki okazały się bardzo obfite. W Tatrach nadal panuje wiosna! Dolina Małej Łąki urzekła nas ilością kwitnących roślin m.in. różowe łany wierzbówki kiprzycy, czy całe mnóstwo żółtego starca Fuchsa. Duże wrażenie wywarł na nas również tojad mocny i naparstnica żółta. Miłosna górska niestety już przekwitła… 😦 Widoczne były także pojedyncze storczyki. Co do zwierzaków zaobserwowaliśmy rzadką żerdziankę sosnówkę. Samiec tego specyficznego chrząszcza ma naprawdę ogromne czułki (dwukrotnie dłuższe niż jego ciało).

Wierzbówka kiprzyca i starzec Fuchsa

Jednym słowem serdecznie polecamy górskie wędrówki dolinami Tatr Zachodnich. Przede wszystkim Doliną Małej Łąki ze względu na nikły ruch turystyczny, niesłychanie bogatą roślinność i malownicze pejzaże. Dla wytrwałych nagrodą będą roztaczające się z Przełęczy Kondrackiej widoki na Giewont, Kasprowy Wierch, Świnicę i Czerwone Wierchy, wobec których trudno pozostać obojętnym. Natomiast w Dolinie Strążyskiej należy wykazać się sporą cierpliwością wobec bardzo dużej liczby turystów (pod kasy TPN dojechać można autobusem miejskim i nie tylko…)

Pozdrawiamy serdecznie,

Rodzina Pieczarek

60 godzin Tatr i Rodzinna Gra Terenowa

Na szlaku naszych wakacyjnych przygód pojawiły się Tatry. Po ostatnich opadach, nakryte koronkowym obrusem śniegu, wyglądały niezwykle pięknie. Wspólnie z Magdą pokonaliśmy Czerwoną Ławkę (2341 m n.p.m.), zwiedziliśmy Jaskinię Bielską, Zakopane i fragment Doliny Jaworowej. Wszystko to w 60 godzin!

Lipcowe Tatry Wysokie, widok z Doliny Pięciu Stawów Spiskich na Baranie Rogi i Spiską Grzędę

Największym wyzwaniem było przejście Czerwonej Ławki. Pomimo sporych pozostałości zalegającego śniegu, przełęcz udało się pokonać. Wspaniałe widoki i nieco adrenaliny dla posiadających doświadczenie w górskich wędrówkach gwarantowane! Polecamy!

Chata Teryego, w tle Spąga, Czerwona Ławka i Lodowy Szczyt

Oczywiście spotkaliśmy również atrakcje przyrodnicze m.in. kozicę, która nie zamierzała zejść ze szlaku, by pozwolić nam spokojnie przejść dalej… pomrowa błękitnego, czy godnie kroczącego rozpucza lepiężnikowca. Dzięki Magdzie zostałem również wyprowadzony z błędu. Myliłem śpiew dzwońca ze śpiewem pierwiosnka. Wśród ptaków zaobserwowaliśmy także rudzika i pliszkę. Pośród kwitnących roślin oznaczyliśmy delikatny dzwonek wąskolistny, dzwonek alpejski, rdest wężownik, czy piękną miłosną górską.

Rozpucz lepiężnikowiec, Liparus glabrirostris

W pierwotnej wersji mieliśmy wracać z noclegiem w Zbójnickiej Chacie, jednak puste schronisko i wyludnione szlaki sprawiły, że zdecydowaliśmy o zejściu z gór. Po 10 godzinach na szlaku znaleźliśmy się z powrotem w Starym Smokowcu.

Następnego dnia po zwiedzeniu Jaskini Bielskiej wyruszyliśmy w drogę do domu. Dzięki autostopowiczom zmieniliśmy trasę (dziękujemy!) i skończyło się na noclegu w Zakopanem. Skorzystaliśmy z rady Pana Andrzeja (ceny sprzętu turystycznego na Krupówkach mogą być naprawdę korzystne) i po zakupie butów w super cenie, udaliśmy się na nocleg do Sióstr Zmartwychwstanek. Dziękujemy raz jeszcze za gościnę!

Dolina Jaworowa, widok na Łomnicę i Lodowy Szczyt

Wróciliśmy do Polski przez Słowację. Zachęceni przez Pana Andrzeja dosłownie zajrzeliśmy do doliny Jaworowej… i nie żałujemy. Pogoda pozwoliła na dwugodzinny marsz u stóp potężnego Murania. Mamy nadzieję wrócić tam większą grupą 🙂

Pozdrawiamy serdecznie,

Rodzina Pieczarek

Ps. Termin zapowiadanej Rodzinnej Gry Terenowej to 1 września (niedziela). Więcej szczegółów wkrótce.

Bieszczady 1.0 – podsumowanie

To już ostatni wpis w ramach naszego bieszczadzkiego projektu. Podsumowujemy w nim naszą wyprawę. Mamy nadzieję powtórzyć nasz wyczyn w przyszłym roku w wersji 2.0. Natomiast w najbliższych miesiącach wydarzenia jakie planujemy to:

  • jesienna gra terenowa dla rodzin,
  • zimowe wyjście na jeden z beskidzkich tysięczników,
  • oraz stacjonarne warsztaty przyrodnicze.

Szczegóły przekażemy w kolejnych wiadomościach oraz na naszym blogu.

Trochę liczb

W projekcie „Pieczarki i Przyjaciele – na kraniec świata i jeszcze dalej” wzięło udział 26 osób z 3 pokoleń, w tym 17 dzieci. Na polu namiotowym „Tramp” w Cisnej spędziliśmy 10 głównie słonecznych dni i 9 całkiem chłodnych nocy.

Nasz blog zanotował 777 wyświetleń przez 234 odwiedzających (co, jak na początek, wydaje się być całkiem dobrym wynikiem).

W drodze na Małą Rawkę

W czasie naszego pobytu w Bieszczadach zdobyliśmy:

  • Małą i Wielką Rawkę,
  • Połoninę Wetlińską,
  • pasmo Hyrlatej,
  • pasmo Jasła,
  • Sarni Skok,
  • Przełęcz Orłowicza oraz
  • Przełęcz Hyrcz.

Ekstremalnym wyczynem było przejście Dziadka Marka. Pokonał 1 dnia około 30 kilometrów przechodząc pasmem Chryszczatej z Cisnej do Komańczy. Gratulujemy!

Pomrów błękitny

W czasie warsztatów przyrodniczych zaobserwowaliśmy wiele osobliwości m.in.:

  • kanię rudą,
  • łanię jelenia europejskiego,
  • salamandrę plamistą,
  • kumaka nizinnego,
  • pstrąga,
  • kilka młodych zaskrońców,
  • samca jaszczurki zwinki w barwach godowych,
  • wątlika charłaja,
  • larwy widelnicy,
  • pomrowa błękitnego,
  • motyle: mieniak tęczowiec, perłowiec malinowiec, rusałka pokrzywnik,
  • chrząszcze: biegacz skórzasty, biegacz gajowy, biegacz złoty oraz żuk gnojowy 😉
  • pluskwiaki różnoskrzydłe,
  • nauczyliśmy się ropoznawać po głosach trznadla oraz dzwońca,
  • tropy wilka, żubra, jelenia i niedźwiedzia,
  • kwitnącą lilię złotogłów,
  • i wiele, wiele innych.

Wszystkim dziękujemy za udział, a szczególnie:

  • Rodzicom za zaufanie,
  • Ani za warsztaty przyrodnicze i nazywanie wszystkiego, o co dzieci zapytały (od kamieni przez rośliny po zwierzęta),
  • Markowi za górskie inspiracje (Jasło i Hyrlata to jest to!) oraz cenne wskazówki, które pozwoliły zaoszczędzić sił,
  • Maryli, Asi i Ani za pyszne posiłki i cierpliwość do dyżurujących zespołów,
  • Tomkowi za surwiwalowe opowieści (mamy nadzieję na więcej 😉 najszybsze wejście na przełęcz Orłowicza, wskazywanie cennych tropów i borowika ceglastoporego,
  • Marcinowi za uparte kopanie dołu w czasie zajęć terenowych (skała macierzysta była już niedaleko…) 🙂
  • Paulinie za pyszny koktajl jagodowy,
  • Marcie za wieczorne kąpanie Mateusza,
  • Marysi za inicjatywę, malowanie pamiątkowych koszulek, zorganizowanie gry terenowej i belgijkę,
  • „starszym młodszym” (Sarze, Magdzie, Danielowi i Mateuszowi) za współzorganizowanie i zrealizowanie gry terenowej dla „młodszych młodszych”,
  • Szymonowi za naprawdę niespożytą energię,
  • Andrzejowi, Tomaszowi i Wojtkowi za dołączenie do grupy ze znakomitymi humorami i świeżymi siłami,
  • Mateuszowi za opiekę nad młodszymi,
  • Kubie, Piotrkowi, Teresie, Ani, Ninie, Noemi i Hani za zawsze świetne humory i chęć do wspólnych zajęć (belgijka w waszym wykonaniu robi świetne wrażenie!),
  • Krzysztofowi za udostępnienie i rozbicie namiotów,
  • panu Kazimierzowi Nóżce za spotkanie i ciekawostki o Bieszczadach,
  • Tomkowi za to, że czuwał nad wszystkim od początku do samego końca.

Dziękujemy raz jeszcze za wspólny odpoczynek i pozdrawiamy serdecznie!

Rodzina Pieczarek

Szymowa Hyrlata i koktajl z borówki czarnej

Za nami prawdopodobnie najlepsza wycieczka tego wyjazdu! Do takiej opinii przyczyniły się niesamowite, rozległe widoki, piękne lasy buczynowe, mnóstwo słońca i obfitość borówki czarnej. Trzy szczyty, z którego składa się Pasmo Hyrlatej (Berdo (1041 m n.p.m.), Szymowa Hyrlata (1103 m n.p.m.) oraz Rosocha (1085 m n.p.m.)) zostały zdobyte!

Zbieramy jagody 🙂

Wyruszyliśmy niebieskim szlakiem z Roztok Górnych, by zakończyć wycieczkę w Żubraczym. Całość przejścia powinna trwać 3,5 godziny, a trwała 5 godzin. Wszystko z powodu borówek… 🙂 Najpierw napełniliśmy własne brzuchy. Później zdecydowaliśmy się na warsztaty ze zbieractwa i wspólne zbiory borówki. Wszystko po to, by przygotować koktajl (właśnie słyszę mikser…) i przedłużyć radość z wędrowania bieszczadzkimi połoninami.

Koktajl gotowy!

Wczoraj „starsi młodsi” zorganizowali z powodzeniem grę terenową dla „młodszych młodszych”. Był rzut kijem, rozniecanie ognia za pomocą lupy i strzelanie do smoka. Wszystko z nutką rywalizacji i ukrytym słodkim skarbem. Dziękujemy i gratulujemy!

Gra terenowa

Przed nami ostania noc, pakowanie i powrót do domów. Niebawem opublikujemy post z podsumowaniem naszego pobytu na „krańcu świata” oraz planami na najbliższy czas.

Pozdrawiamy serdecznie,

Pieczarki i Przyjaciele

Dzień siódmy – Połonina Wetlińska, Jeleni Skok i Przełęcz Orłowicza

Dzisiejszy dzień obfitował w górskie wycieczki. Wszystkim nam udało się zdobyć Połoninę Wetlińską (w drodze powrotnej spotkaliśmy pasącą się spokojnie łanię. Na Jeleni Skok (777 m n.p.m.) oraz na Przełęcz Orłowicza na zachód słońca (1075 m n.p.m., w pobliżu Smereka) weszli niektórzy z nas – ci o największym zapale i najsilniejszych bateriach. 🙂

Widok na Smerek

Pozostali cieszyli się odpoczynkiem nad wodą lub kończyli przygotowania do jutrzejszej gry terenowej dla młodszych uczestników naszego obozu. Dołączyły do nas też kolejne trzy osoby. Witamy!

Niżej prezentujemy zdjęcia z naszych wypraw.

Pozdrawiamy serdecznie,

Pieczarki i Przyjaciele

Łania, czyli samica jelenia (nie mylić z sarną)

Bieszczady 2019 – dzień czwarty i piąty

Dziś część z nas wybrałą się na bieszczadzką wyprawę z Cisnej na Jasło, z którego ropościera się jedna z najpiękniejszych panoram na okoliczne góry.

W drodze na Jasło

Pozostali uczestnicy naszego obozu powędrowali na warsztaty przyrodnicze i mieli szczęście zaobserwować między innymi kumaka nizinnego. Gratulujemy!

Rozpoczęliśmy także budowę „zbiornika retencyjnego”. 🙂

Tomek i jego tama

Wczoraj celem naszej wycieczki była przełęcz Hyrcza (pobliskiej Korbanii niestety nie udało się zdobyć). Jednak wyprawa była naprawdę udana. Zaobserwowaliśmy wiele różnorodnych tropów i spotkaliśmy klika niedużych zwierząt, które udało się nam sfotografować. Dzień zakończyliśmy zwiedzaniem odbudowanego ogromnym wysiłkiem kościoła greko-katolickiego w Łopience oraz spotkaniem z panem Kazimierzem Nóżką i jego opowieściami o niedźwiedziach i innych bieszczadzkich osobliwościach.

Nasze plany na najbliższy czas to odpocząć po wyprawach i przygotować się na przejście pasmem Hyrlatej oraz jedną z połonin.

Pozdrawiamy serdecznie,

Pieczarki i Przyjaciele

Ps. Podaję rozwiązanie zagadki z ostatniego wpisu. Owad na zdjęciu to Leptophyes punctatissima, czyli Wątlik charłaj 🙂

Leptophyes punctatissima, czyli Wątlik charłaj

Na „krańcu świata” dzień trzeci. Mała i Wielka Rawka zdobyte!

Każdy z nas zdobył dziś Małą Rawkę. „Starsi młodzi” zasmakowali Bieszczad i powędrowali samodzielnie nieco dalej na Wielką Rawkę. Apetety rosną 🙂 Gdyby czas pozwolił, szczyt Kremenaros, kolejny za Wielką Rawką, zostałby wpisany na listę zobytych tysięczników bieszczadzkich.

Dziś nauczyliśmy się również rozpoznawać głos trznadla. Przed nami jeszcze michałki obiecane w nagrodę dla każdego, kto poprawnie wskaże śpiew trznadla w naturze, czyli dla każdego z nas 😉 W czasie wycieczki zaobserwowaliśmy także mieniaka tęczowca, dość popularnego w Bieszczadach motyla.

Mieniak tęczowiec (Apatura iris)

Natomiast już jutro zapowiadana wycieczka na Korbanię i spotkanie z Kazimierzem Nóżką. Mamy nadzieję na kolejne niezapomniane wrażenia, o których już w następnym wpisie!

Pozdrawiamy serdecznie,

Pieczarki i Przyjaciele

Ps. Dziś zagadka przyrodnicza. Rozpoznajecie?