Czy rodzice mogą być nauczycielami własnego dziecka? Studium przypadku 8-letniego Wojtka

Czy jako rodzic możesz uczyć swoje dziecko? Do pewnego momentu – zdecydowanie tak! Często to właśnie Ty jesteś najlepszym obserwatorem jego talentów i trudności. Ważne jednak, aby wiedzieć, jak to robić mądrze i skutecznie. Jako tutor rodzinny pomagam rodzicom odkryć ich rolę w edukacji dzieci. Przeczytajcie, jak wyglądało to u 8-letniego Wojtka.

Trafili do mnie rodzice bystrego ośmiolatka. Ich główna obawa? Wojtek nudzi się w szkole i powoli traci zapał do nauki. Chłopiec ma świetne predyspozycje: doskonale liczy, dobrze czyta i bez problemu radzi sobie z zadaniami tekstowymi. Trzeba było tylko nadać temu odpowiedni kierunek.

Diagnoza przez zabawę

Na konsultację zaprosiłem Wojtka razem z tatą i młodszą siostrą, Zosią. Moim celem było przyjrzenie się 4 kluczowym w tym wieku umiejętnościom:

  1. Pisaniu
  2. Czytaniu
  3. Mówieniu
  4. Liczeniu

Jako wychowawca edukacji wczesnoszkolnej (oraz ojciec dużej rodziny) wiem, że dzieci najlepiej pokazują swoje umiejętności w naturalnych, bezstresowych warunkach. Dlatego nasze spotkanie opierało się na zabawie. Rzucaliśmy kostkami, układaliśmy z Zosią wzory z guzików, czytaliśmy fragmenty książek i zrobiliśmy krótkie dyktando. Tata mógł z boku obserwować, jak syn radzi sobie z wyzwaniami.

Co pokazało spotkanie?

Z szerszej perspektywy edukacyjnej Wojtek rozwija się znakomicie:

  • Pisanie: Ładnie pisze i, co rzadkie u ośmiolatków, nie robi błędów ortograficznych.
  • Czytanie: Czyta w dobrym tempie, zwracając uwagę na znaki przestankowe.
  • Matematyka: Znakomicie liczy, widać tu wyraźny talent i zamiłowanie.
  • Mówienie: Jego wypowiedzi są spójne, choć krótkie. Zauważyłem jednak drobną wadę wymowy, która wymaga konsultacji z logopedą.

Przepis na wsparcie – co rodzice mogą zrobić w domu?

Moim zadaniem jako tutora jest nie tylko diagnoza, ale przede wszystkim integracja działań rodziców w proces edukacyjny. Tata Wojtka otrzymał ode mnie konkretny plan działania:

  • Codzienny rytm: Ustalenie krótkich, codziennych zajęć obejmujących wszystkie cztery kompetencje. Kluczem jest tutaj systematyczność, a nie długość trwania nauki.
  • Zamiana ról w czytaniu: Do tej pory to rodzice czytali Wojtkowi. Zaproponowałem zmianę: niech Wojtek czyta rodzicom (świetnie sprawdzają się tu książeczki z serii „Czytam sobie”). Wystarczą 2-3 minuty dziennie. Dobrym sposobem jest też czytanie na zmianę: jedno zdanie czyta tata, jedno Wojtek.
  • Logopeda: Niewielka wada wymowy przy codziennych, domowych ćwiczeniach będzie łatwa do skorygowania.
  • Cyfrowa higiena: Porozmawialiśmy o negatywnym wpływie smartfonów na rozwój dziecka (szczególnie w kontekście umiejętności społecznych).
  • Matematyka w praktyce: Rodzice wyposażyli się w walizkę matematycznych kostek. To genialne narzędzie do ćwiczenia podstawowych działań z Wojtkiem, przy których może bawić się także Zosia.

Tata Wojtka i Zosi wyszedł ze spotkania wyposażony w wiedzę, pomysły na konkretne zabawy i co najważniejsze – w wiarę w to, że przy odpowiednim wsparciu może być najważniejszym nauczycielem swoich dzieci. Czekam na wieści o postępach Wojtka i trzymam kciuki za całą rodzinę!

Czujesz, że potencjał Twojego dziecka nie jest w pełni wykorzystany? Zadzwoń, jeśli i Ty potrzebujesz wsparcia w edukacji swojego dziecka i szukasz praktycznych narzędzi do pracy w domu.


Szkolenie z samoobrony dla rodzin

Cześć, witam Was serdecznie!
Tu Tomek – Program Rodzina Gotowa na Trudne Czasy.

„Zrób powoli to, co inni robią szybko, żeby szybko zrobić to, co inni robią powoli.”

Za nami już pięć spotkań. Przed nami szóste.
Ostatnio widzieliśmy się w kinie – wynajęliśmy salę, obejrzeliśmy „Mój sąsiad Totoro”. Kapitalny czas. Odpoczynek, początek ferii, dobre rozmowy.

Ale my już myślimy o kolejnym kroku.

Potwierdzony termin: 14 marca.
Tego dnia będzie z nami Piotr – były żołnierz, profesjonalny instruktor Krav Maga.
Będzie nas szkolił z samoobrony.

Bardzo się cieszę, bo Piotr robi to naprawdę na wysokim poziomie. To będzie konkretne, praktyczne szkolenie dla rodzin.

Zarezerwujcie ten termin w kalendarzach – 14 marca, start godzina 13:00.
Spotkamy się w Imielinie na Hali Sportowej.

To nasze szóste spotkanie w tym cyklu.
W kwietniu planujemy wyjście w teren – tematy bardziej bushcraftowe, off-gridowe.

Działamy krok po kroku.
Budujemy gotowość spokojnie, systematycznie.

Do zobaczenia 14 marca.
Będzie naprawdę świetnie.

Pozdrawiam,
Tomek

Matematyka z perspektywą

Jak budować talent i nadrabiać zaległości od pierwszej klasy aż po maturę

Cześć! Jeśli zastanawiasz się, jak pomóc swojemu dziecku w nauce matematyki – niezależnie od tego, czy ma ogromny talent, który warto oszlifować, czy zmaga się z zaległościami, które spędzają sen z powiek – ten wpis jest dla Ciebie.


Dlaczego warto uczyć się matematyki?
Co robić, by nauczyć się tej matmy?
Czego nie robić, żeby się jej nauczyć?

To pytania, które bardzo często pojawiają się w rozmowach z rodzicami. I nic dziwnego. Matematyka bywa trudna, budzi emocje, czasem frustrację. Dlatego coraz częściej zastanawiam się, co może przydać się rodzicom w procesie nauki matematyki.

Jakie informacje, jakie wiadomości, jakie umiejętności byłyby Wam – rodzicom – potrzebne?
Czego chcielibyście się dowiedzieć, czego się nauczyć, tak żeby pomóc dzieciom lepiej, sprawniej uczyć się matematyki, a może i nie tylko matematyki?

To pytania otwarte. I bardzo ważne.

Co naprawdę pomaga w nauce matematyki?

Kiedy sam zadałem sobie pytanie: co może przydać się rodzicom w procesie nauki matematyki? – odpowiedź, jaką sobie udzieliłem (i nie wiem, czy mam rację), była dość prosta.

Według mnie jest to dobry nauczyciel.

Nie tylko taki, który jest merytorycznie dobrze przygotowany, który ma cały materiał w głowie – chociaż to oczywiście się przydaje. Ale przede wszystkim taki, który jest życzliwy dziecku. Życzliwy rodzicom. Taki, który jest wsparciem zarówno dla dziecka, jak i dla rodziców.

Dobry nauczyciel to nauczyciel, który docenia każdy talent i postępy dzieci. Który przekazuje potrzebne dla dalszego rozwoju dzieci informacje z życzliwością i szacunkiem dla starań rodziców o przyszłość własnych pociech.

Kiedy dzieci uczą się matematyki?

Dobry nauczyciel wie też, kiedy dzieci uczą się matematyki.

Po pierwsze – wtedy, kiedy tego chcą.
Tego nie da się zmienić. Jeżeli dzieci nie będą chciały, nie będą się uczyły.

Kiedy dzieci lubią nauczyciela, dużo szybciej chcą się uczyć i uczą się od nauczyciela, którego lubią. Od takiego, który pozwala się lubić. Który daje się lubić. I który rozumie ich potrzeby.

Trzeci warunek jest równie ważny – kiedy to, czego uczą się dzieci, jest dopasowane do ich możliwości. Trzeba poziomować cele, które młodzi ludzie mają osiągać – od najmłodszych lat po lata dalsze. Im szybciej zacznie się to robić w taki sposób, żeby nie było zastojów, żeby nauka mogła iść płynnie, tym lepiej.

I po czwarte – kiedy lekcje nie są nudne.
Dzieci i młodzi ludzie chcą się uczyć wtedy, kiedy lekcje nie są nudne, a angażują i wciągają w pracę.

Nauka przez działanie

Warto młodszym dzieciom dać coś do rąk. Konkretne zadanie związane z manipulowaniem przedmiotami, tak by mógł zostać uruchomiony proces tzw. idealizacji.

Tak jak to miało miejsce podczas moich ostatnich zajęć w szkole z klasą pierwszą, gdzie w małych, trzyosobowych zespołach dzieci rzucały kostkami i wspólnie dodawały w zakresie 20. Albo podczas zajęć indywidualnych – zwykłe patyczki, guziki, klocki czy matematyczne kostki, które pozwalają dzieciom budować własne działania matematyczne.

Wszystko, co pozwala dzieciom operacyjnie działać, ma sens.

A jeżeli chodzi już o nastolatków, to metoda problem solving jest kapitalną metodą, która angażuje, szczególnie wtedy, gdy pracuje się w małych zespołach. I co ważne – można ją stosować również w przypadku młodszych dzieci.

A jeśli to nie matematyka?

Spełnione są wszystkie cztery warunki. I co dalej?

Może się zdarzyć, że dziecko nadal nie chce się uczyć. I czasem trzeba też na to pozwolić. Trzeba szukać gdzie indziej. Szukać innych powodów. Być może problem nie jest ukryty w samym procesie dydaktycznym.

Wtedy potrzebne jest inne wsparcie. Nie nauczyciela matematyki, ale doświadczonego pedagoga, tutora, coacha albo po prostu doświadczonego rodzica.

Jeżeli widzisz u swojego dziecka potrzebę zajęć, które nie będą nudne i które będą dostosowane do jego możliwości – zapraszam serdecznie.
Jeżeli takie zajęcia już ma, a mimo to nadal nie chce się uczyć i potrzebujesz konsultacji, również takiej mogę udzielić.

Zapraszam do kontaktu.

KIERUNKI ŚWIATA – rodzinny warsztat przyrodniczy 

🌍 KIERUNKI ŚWIATA – rodzinny warsztat przyrodniczy 🔥
📍 Podlesie, Dąbrowa Górnicza
🗓 sobota, 21 marca 2026
⏰ godz. 11:00–14:00

Zapraszamy dzieci 7–12 lat wraz z rodzicami na wyjątkowy warsztat w terenie, podczas którego nauka spotyka się z przygodą!

Zapisy: https://forms.gle/xphWu5C2rXBPW9mc7

Podczas zajęć będziemy:
🧭 wyznaczać kierunki świata na podstawie obserwacji przyrody
🌿 rozpoznawać rośliny
🗺 uczyć się orientowania mapy w terenie
🔥 poznawać zasady bezpiecznego rozpalania ognia
🛟 a wszystko z elementami edukacji z zakresu ochrony ludności

Warsztat poprowadzi Ania Pieczarka – miłośniczka przyrody, geobotanik oraz nauczycielka nauk przyrodniczych z wykształcenia. Na plakacie znajdziecie również jej portret.

💰 Koszt: 60 zł / dziecko
👨‍👩‍👧 Opiekun – gratis

📌 Zapisy:
przez formularz Google dostępny na stronie
👉 www.pieczarkiiprzyjaciele.edu.pl 

📞 Szczegóły: 515 613 339

🌲 Jeśli chcesz, aby Twoje dziecko uczyło się poprzez działanie, ruch i kontakt z naturą – to spotkanie jest dla Was!

Do zobaczenia w terenie!
Pieczarki i Przyjaciele – Rodzina • Edukacja • Przygoda

REGULAMIN WARSZTATÓW PRZYRODNICZYCH

1. Postanowienia ogólne

Organizatorem warsztatów jest Tomasz Pieczarka.

Warsztaty mają charakter edukacyjny i odbywają się w terminie oraz miejscu wskazanym przez Organizatora.

2. Warunki uczestnictwa

Uczestnikiem może być dziecko, którego rodzic/opiekun prawny wyraził zgodę na udział i zapoznał się z regulaminem.

Rodzic zobowiązany jest poinformować o alergiach i istotnych kwestiach zdrowotnych dziecka.

3. Bezpieczeństwo i Opieka

Organizator sprawuje opiekę nad dziećmi wyłącznie w godzinach trwania warsztatów.

Dzieci zobowiązane są do przestrzegania zasad bezpieczeństwa przekazanych przez Organizatora.

Podczas zajęć w terenie obowiązuje odpowiedni ubiór (dostosowany do pogody).

4. Odpowiedzialność

Organizator dokłada wszelkich starań, aby zajęcia były bezpieczne, jednak nie ponosi odpowiedzialności za nieszczęśliwe wypadki wynikające z nieprzestrzegania zasad przez uczestnika.

Rodzice odpowiadają za szkody materialne wyrządzone celowo przez dziecko.

5. Zgody

Udział w warsztatach jest jednoznaczny ze zgodą na udzielenie dziecku pierwszej pomocy w nagłych wypadkach.

Mniej chaosu. Więcej działania.

Transkrypcja nagrania.

Cześć, tu Tomek.
Podcast Rodzina gotowa na trudne czasy.

Zrób powoli to, co inni robią szybko, żeby szybko zrobić to, co inni robią powoli”.

Ten podcast jest przede wszystkim dla mnie – po to, żebym mógł porządkować własne myśli. Jeżeli ktoś jeszcze z tego skorzysta, będzie mi bardzo miło.
Dziś chcę zatrzymać się przy czymś, co dotyczy nas wszystkich: nadmiarze informacji i tym, jak w tym świecie zachować bezpieczeństwo, stabilność i sprawczość.

Żyjemy w zalewie informacji

Informacji jest bardzo dużo. Każda kolejna wiadomość, każdy nagłówek, każde nagranie domaga się naszej uwagi. Sam ten podcast jest kolejną informacją. Może być tylko szumem. A może być sygnałem.

Problem nie polega jednak tylko na ilości. Problem polega na tym, że te informacje stają się coraz bardziej niepokojące. Docierają do nas natychmiast, z całego świata. Decyzje, które jeszcze niedawno wydawały się niemożliwe, dziś są podejmowane. Grenlandia. Wojna na Ukrainie. Relacje z Chinami. Ćwiczenia wokół Tajwanu. Umowy handlowe z Ameryką Południową i Indiami.

Z tego wszystkiego wyłania się obraz świata, w którym status quo przestało istnieć.

Dotychczasowe reguły przestają obowiązywać

A my w tym wszystkim próbujemy się odnaleźć. Pytamy: jak tak można?, dlaczego oni tak robią?, gdzie to wszystko zmierza?
Tyle że rzeczywistość nie przejmuje się naszymi życzeniami. Ludzie, którzy mają władzę, podejmują decyzje w oparciu o interesy, wartości i informacje, które mają.

I pojawia się pytanie, które jest najważniejsze co ja mogę z tym zrobić?

Szum informacyjny i paraliż decyzyjny

Nadmiar informacji tworzy tło naszego życia i wyprowadza nas z równowagi. Im więcej szumu, tym trudniej usłyszeć właściwy sygnał.
Przypomina mi to radiotelefon z wciśniętym na stałe przyciskiem wzmacniania tła – jeden wielki trzask. W takim hałasie nie sposób funkcjonować sensownie przez dłuższy czas.

Paradoks polega na tym, że próbując przygotować się na trudne czasy, słuchamy jeszcze więcej. Próbujemy przewidzieć nieprzewidziane. Szukamy sygnałów czarnego łabędzia.
A czarne łabędzie – jak pisał Nassim Taleb – są nieprzewidywalne. Nigdy wcześniej się nie wydarzyły. Statystyka mówi tylko o tym, co już było. Fukushima miała się nie wydarzyć. A jednak się wydarzyła.

W efekcie zamiast działać, zamrażamy się. Jeszcze sprawdzimy. Jeszcze poczekamy. Jeszcze się dowiemy.
A w świecie nieprzewidywalnym nie będzie momentu, w którym będziemy wiedzieć wystarczająco dużo.

Pierwszy krok: ograniczenie napływu informacji

Dlatego pierwszym, najważniejszym krokiem jest ograniczenie napływu informacji. Nie dokładanie kolejnych źródeł. Nie szukanie jeszcze jednego komentarza, jeszcze jednej analizy, jeszcze jednego eksperta.

To jest moment, w którym trzeba wyłączyć przycisk.

Coraz częściej mam przekonanie, że to, czego nie robimy, ma dziś większe znaczenie niż to, co robimy. Niekliknięcie. Nieodsłuchanie. Niewchodzenie w kolejną spiralę informacji. To nie jest ucieczka od rzeczywistości. To jest odzyskiwanie zdolności widzenia.

Bo jeśli cały czas słuchamy wszystkiego, to w pewnym momencie nie słyszymy już niczego.

Co słyszymy, gdy wyłączymy szum

Kiedy naprawdę ograniczamy napływ informacji, zaczynamy słyszeć coś innego. Zaczynamy słyszeć siebie – swoje zmęczenie, napięcie, intuicje. Zaczynamy też słyszeć ludzi wokół nas – żonę, dzieci, bliskich, współpracowników.

To są informacje, które mają znaczenie. Nie globalne. Lokalne. Konkretne. Osobiste. I tu pojawia się kolejny krok.

Słuchanie drugiego człowieka

Uważność na drugiego człowieka to dziś nie jest luksus ani kwestia charakteru. To jest kompetencja przetrwania.

Uczyć się słuchać. Ze zrozumieniem. Z empatią. Rozbudzać wrażliwość na potrzeby drugiego człowieka. Czasem wystarczy po prostu zapytać: w czym mogę pomóc?

Ale to pytanie ma sens tylko wtedy, gdy jesteśmy gotowi usłyszeć odpowiedź i na nią zareagować.

Działanie we właściwym momencie

Najważniejsze nie jest to, co dajemy drugiemu człowiekowi, ale kiedy to dajemy.
Nie jutro. Nie kiedyś. Tylko wtedy, kiedy ta potrzeba jest realna.

Czasem są to rzeczy bardzo proste: obecność, pomoc, dowiezienie tematu do końca bez przypominania się.
W takich momentach buduje się zaufanie – dobro dzisiaj skrajnie deficytowe.

Zaufanie nie rodzi się z wielkich deklaracji.
Rodzi się z powtarzalności i przewidywalności.

Jeśli ktoś wie, że może na mnie liczyć, że dowożę, że nie trzeba mnie kontrolować – relacja się wzmacnia.
A powolne budowanie relacji, kompetencji i wiarygodności sprawia, że w momencie kryzysu możemy działać szybko. Bez chaosu. Bez paniki. Sprawczo.

Mniej hałasu. Więcej działania.

Dlatego moja propozycja jest prosta:
mniej hałasu, więcej uważności, konsekwentne działanie.

Odłóż smartfon. Nie siadaj z nim do stołu. Wyznacz momenty ciszy.
Popatrz ludziom w oczy. Posłuchaj. Zobacz, czego potrzebują.

A jeśli masz coś, co może im się przydać – daj to.

Raz. Drugi. Trzeci.

Zobaczysz, że to działa.
I że w świecie pełnym chaosu nie zostaniesz sam.

Dziękuję.
To był podcast Rodzina gotowa na trudne czasy.

Pedagog rodzinny

Pedagog rodzinny to specjalista wspierający funkcjonowanie rodziny, poprawiający komunikację między jej członkami oraz pomagający w rozwiązywaniu konfliktów i trudności opiekuńczo-wychowawczych. Działa na rzecz poprawy relacji rodzic-dziecko, wspiera rodziny zastępcze i naturalne, a także prowadzi warsztaty kompetencji wychowawczych. 

Kluczowe zadania pedagoga rodzinnego:

  • Wsparcie wychowawcze: Pomoc rodzicom w prawidłowym wypełnianiu funkcji opiekuńczych.
  • Poprawa relacji: Praca nad więziami rodzinnymi oraz komunikacją.
  • Rozwiązywanie problemów: Interwencje w sytuacjach kryzysowych (np. w rodzinach zastępczych).
  • Warsztaty i terapia: Organizacja warsztatów umiejętności rodzicielskich oraz terapii pedagogicznej.
  • Współpraca instytucjonalna: Działania z ośrodkami pomocy społecznej, sądami czy szkołami. 

Pedagog rodzinny często pracuje w domach dziecka, placówkach wsparcia dziennego lub współpracuje z Powiatowymi Centrami Pomocy Rodzinie (PCPR). W odróżnieniu od pedagoga szkolnego, koncentruje się głębiej na środowisku domowym i relacjach wewnątrz rodziny. 

Co możesz zrobić dla własnego bezpieczeństwa, zanim samolot wzniesie się w niebo?

Podróż samolotem jest jednym z najbezpieczniejszych sposobów przemieszczania się. Nie dlatego, że „nic się nie zdarza”, ale dlatego, że wszystko jest przewidziane, opisane i przećwiczone. Zanim jednak samolot oderwie się od pasa, jest jedna rzecz, którą możesz zrobić dla własnego bezpieczeństwa – i która ma znaczenie także dużo dalej niż tylko na pokładzie. Chodzi o instrukcję bezpieczeństwa. Tę kartę, którą większość pasażerów nie zagląda. A szkoda.


Lotnictwo nie opiera się na szczęściu, tylko na procedurach

Zgodnie z raportami IATA za 2024 rok oraz prognozami na lata 2025–2026:

  • 1 na 11 milionów – takie jest statystyczne prawdopodobieństwo śmierci w katastrofie lotniczej. Dla porównania: ryzyko śmierci w wypadku samochodowym to około 1 na 100.
  • 15 871 lat – tyle musiałbyś latać codziennie, aby statystycznie uczestniczyć w jednym śmiertelnym wypadku lotniczym.
    Niektóre analizy mówią nawet o ponad 25 000 latach.
  • Wskaźnik wypadków w 2024 roku wyniósł około 1,13 na milion lotów – co oznacza, że tylko jeden na blisko 885 tysięcy rejsów kończy się jakimkolwiek incydentem, wliczając te niegroźne.

To nie jest efekt przypadku. To efekt standaryzacji, prostych zasad i jasnej komunikacji.


Dlaczego instrukcja bezpieczeństwa działa?

Załogi doskonale wiedzą, że „czytelnictwo zamiera”. Dlatego instrukcja bezpieczeństwa nie opiera się na długich opisach, ale na pokazie i obrazie. W kilka minut pasażer otrzymuje zestaw informacji, które – jeśli zajdzie taka potrzeba – mają zadziałać automatycznie.

Na zaledwie kilku stronach formatu A4 zawarto instrukcje zrozumiałe dla dziesiątek narodowości, dzieci i dorosłych, niezależnie od znajomości języka. Dominuje tu język obrazów, a nie słów.

Kolory nie są przypadkowe:

  • czerwony – zagrożenie,
  • zielony – działanie,
  • żółty – element ratujący życie (np. maska tlenowa),
  • osobne oznaczenia dla dzieci.

To podręcznikowy przykład dobrej komunikacji kryzysowej.


Zasady z samolotu, które obowiązują także na ziemi

Nie latamy codziennie. Ale zasady z instrukcji bezpieczeństwa są zaskakująco uniwersalne:

  • Pożar i ewakuacja
    Jeśli musisz opuścić zadymione pomieszczenie: zakryj usta, nie wstawaj, poruszaj się pochylony lub na kolanach i nie wracaj po rzeczy. Czas i tlen są cenniejsze niż bagaż.
  • Najpierw ratuj siebie
    „Najpierw maska dla siebie, potem dla dziecka” brzmi wbrew instynktowi, ale ma głęboki sens.
    Dobry ratownik to żywy ratownik. Nie pomożesz nikomu, jeśli sam stracisz przytomność.
  • Detale mają znaczenie
    Podczas wodowania zabronione są buty na wysokim obcasie. Dlaczego? Bo mogą uszkodzić zjeżdżalnię ewakuacyjną. Mały szczegół – ogromna konsekwencja.

Instrukcja jako filozofia gotowości

W Programie Rodzina Gotowa na Trudne Czasy mówimy o tym samym, co robi lotnictwo od dekad:

  • przewidywać,
  • upraszczać,
  • uczyć zanim wydarzy się kryzys.

Dobra instrukcja to prosta instrukcja. A proste zasady – powtarzane i zrozumiane – ratują życie.

Bezpiecznych lotów. I bezpiecznego lądowania – także w codziennym życiu.

Link do instrukcji: https://drive.google.com/file/d/1FxWfgagIiYSJdvsf_ZnWS4K1gbzU09W-/view?usp=sharing