To już ostatni wpis w ramach naszego bieszczadzkiego projektu. Podsumowujemy w nim naszą wyprawę. Mamy nadzieję powtórzyć nasz wyczyn w przyszłym roku w wersji 2.0. Natomiast w najbliższych miesiącach wydarzenia jakie planujemy to:
- jesienna gra terenowa dla rodzin,
- zimowe wyjście na jeden z beskidzkich tysięczników,
- oraz stacjonarne warsztaty przyrodnicze.
Szczegóły przekażemy w kolejnych wiadomościach oraz na naszym blogu.
Trochę liczb
W projekcie „Pieczarki i Przyjaciele – na kraniec świata i jeszcze dalej” wzięło udział 26 osób z 3 pokoleń, w tym 17 dzieci. Na polu namiotowym „Tramp” w Cisnej spędziliśmy 10 głównie słonecznych dni i 9 całkiem chłodnych nocy.
Nasz blog zanotował 777 wyświetleń przez 234 odwiedzających (co, jak na początek, wydaje się być całkiem dobrym wynikiem).

W czasie naszego pobytu w Bieszczadach zdobyliśmy:
- Małą i Wielką Rawkę,
- Połoninę Wetlińską,
- pasmo Hyrlatej,
- pasmo Jasła,
- Sarni Skok,
- Przełęcz Orłowicza oraz
- Przełęcz Hyrcz.
Ekstremalnym wyczynem było przejście Dziadka Marka. Pokonał 1 dnia około 30 kilometrów przechodząc pasmem Chryszczatej z Cisnej do Komańczy. Gratulujemy!

W czasie warsztatów przyrodniczych zaobserwowaliśmy wiele osobliwości m.in.:
- kanię rudą,
- łanię jelenia europejskiego,
- salamandrę plamistą,
- kumaka nizinnego,
- pstrąga,
- kilka młodych zaskrońców,
- samca jaszczurki zwinki w barwach godowych,
- wątlika charłaja,
- larwy widelnicy,
- pomrowa błękitnego,
- motyle: mieniak tęczowiec, perłowiec malinowiec, rusałka pokrzywnik,
- chrząszcze: biegacz skórzasty, biegacz gajowy, biegacz złoty oraz żuk gnojowy 😉
- pluskwiaki różnoskrzydłe,
- nauczyliśmy się ropoznawać po głosach trznadla oraz dzwońca,
- tropy wilka, żubra, jelenia i niedźwiedzia,
- kwitnącą lilię złotogłów,
- i wiele, wiele innych.
Wszystkim dziękujemy za udział, a szczególnie:
- Rodzicom za zaufanie,
- Ani za warsztaty przyrodnicze i nazywanie wszystkiego, o co dzieci zapytały (od kamieni przez rośliny po zwierzęta),
- Markowi za górskie inspiracje (Jasło i Hyrlata to jest to!) oraz cenne wskazówki, które pozwoliły zaoszczędzić sił,
- Maryli, Asi i Ani za pyszne posiłki i cierpliwość do dyżurujących zespołów,
- Tomkowi za surwiwalowe opowieści (mamy nadzieję na więcej 😉 najszybsze wejście na przełęcz Orłowicza, wskazywanie cennych tropów i borowika ceglastoporego,
- Marcinowi za uparte kopanie dołu w czasie zajęć terenowych (skała macierzysta była już niedaleko…) 🙂
- Paulinie za pyszny koktajl jagodowy,
- Marcie za wieczorne kąpanie Mateusza,
- Marysi za inicjatywę, malowanie pamiątkowych koszulek, zorganizowanie gry terenowej i belgijkę,
- „starszym młodszym” (Sarze, Magdzie, Danielowi i Mateuszowi) za współzorganizowanie i zrealizowanie gry terenowej dla „młodszych młodszych”,
- Szymonowi za naprawdę niespożytą energię,
- Andrzejowi, Tomaszowi i Wojtkowi za dołączenie do grupy ze znakomitymi humorami i świeżymi siłami,
- Mateuszowi za opiekę nad młodszymi,
- Kubie, Piotrkowi, Teresie, Ani, Ninie, Noemi i Hani za zawsze świetne humory i chęć do wspólnych zajęć (belgijka w waszym wykonaniu robi świetne wrażenie!),
- Krzysztofowi za udostępnienie i rozbicie namiotów,
- panu Kazimierzowi Nóżce za spotkanie i ciekawostki o Bieszczadach,
- Tomkowi za to, że czuwał nad wszystkim od początku do samego końca.
Dziękujemy raz jeszcze za wspólny odpoczynek i pozdrawiamy serdecznie!
Rodzina Pieczarek
